Patrzysz na wiadomości znalezione dla frazy: Joseph Dennis





Temat: ### Grupaphp (10.08.04)
Na stronie:
-----------

1. Wiersze z czerwca 2004
Ije, świt
Anna pa,pa, Małe nic
bee, zawał
atma, backdoor
Kajub, Głębia
przemek łośko, wtórując la sitiera
Heniu, PAMIĘĆ O SZEHEREZADZIE

2. "Ankiety"
- sal
- y0ss

3. Pięć nowych odcinków "Spisków i plotek" Telika
031 AndrĂŠ Breton
032 Dennis Joseph Enright
033 Jorge Luis Borges
034 William Blake
035 JosĂŠ Carlos Becerra

Serdecznie zapraszam,
kan.
www.grupaphp.com

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: historia sytuacji meteorologicznych
marekjan pisze:


To przecież ogromna baza i wykonana z jaką ilością detali!.
Na dodatek obejmująca duże obszary.
Kolosalną pracę ktoś wykonał aby takie mapy były
do omówienia sytuacji sprzed 21 lat....


Jest jeszcze wiecej danych dla calego globu, teraz juz za 50 lat wstecz,
nazywa sie toto NCEP/NCAR reanalysis,
http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/wesley/reanalysis.html
i dostepne jest dla kazdego...
Troche mnie dziwi ze polscy meteorolodzy i klimatolodzy o tym nie wiedza,
praca:
The NCEP/NCAR 40-Year Reanalysis Project
E. Kalnay,  M. Kanamitsu,  R. Kistler,  W. Collins,  D. Deaven,  L.
Gandin,  M. Iredell,  S. Saha,  G. White,  J. Woollen,  Y. Zhu,  A.
Leetmaa,  B. Reynolds,  M. Chelliah,  W. Ebisuzaki,  W. Higgins,  J.
Janowiak,  K.C. Mo,  C. Ropelewski,  J. Wang,  Roy Jenne, and Dennis Joseph
Bulletin of the American Meteorological Society,
http://ams.allenpress.com/perlserv/?request=res-loc&uri=urn%3Aap%3Apd...
jest chyba najczesciej cytowana publikacja w swiatowej meteorologii, na
dzis ma 5154 cytowania!
Korzystajac z danych tam zawartych i darmowego oprogramowania (np.
GRADS), mozna sobie wykreslic dowolne mapki, ktore moga byc potrzebne...
Pozdrawiam
SM



Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: ### spiski i plotki 032


"Telik":

| Dennis Joseph Enright (D.J. Enright) urodzony w 1920 roku,

[...]

Jeden poeta z gminy Dąbkowice uważał, że jego życie jest tępe, podłe i
paskudne,
i namiętnie grał w totka. Za wszystkie lewe pieniądze chowane przed żoną
kupował zakłady.
Miliard w środę, lub miliard w sobotę, a życie stanie się spokojne,
dostatnie,
miłe i sympatyczne. Któregoś dnia czytając gazetę, jego uwagę przykuły
pewne dane statystyczne,


"czytając gazetę jego uwagę przykuły pewne dane statystyczne"? Znaczy dane
czytały gazetę? Nie gniewaj się, Sylwanie, ale oświadczam, że zaczynam
krucjatę przeciwko tej panoszącej się konstrukcji gramatycznej, która
doprowadza mnie do rozpaczy. Cytuję inne, udane przykłady: "schodząc po
schodach spadły mu spodnie", myjąc samochód urwał się zderzak" itp. itd.
Nieee!
"kiedy czytał gazetę, jego uwagę przykuły..."
"kiedy schodził ze schodów, spadły..."
"kiedy mył samochód, urwał się..."


...a że kumał co nieco matematykę szybko sobie wyliczył
prostym wzorem z rachunku prawdopodobieństwa, iż mniej więcej


pięćdziesięciokrotnie bardziej

prawdopodobne jest zachorowanie na raka niż wygranie w totka.
Potem (z ciekawości) uwzględnił w tym wzorze jeszcze jeden parametr -
liczbę ludzi
ginących tygodniowo na drogach i okazało się, że aby możliwość głównej
wygranej
była większa od możliwości przedwczesnej śmierci  (tylko w tych dwóch


przypadkach przykrych

historii)
musiałby dziennie wysyłać nawet kilkadziesiąt zakładów, a na to niestety
nie było go stać.
Odtąd wszystkie lewe pieniądze chowane przed żoną zaczął wydawać
(tak jak inni poeci z tej gminy) na piwo.


A poza tym bardzo ładna opowiastka.


  Przykra historia

                                                           D.J. Enright
                                             (w przekładzie Piotra
Sommera)

I historia :-)

dzięki za kolejne spiski i plotki :-)

pozdrawiam
s.


Pozdrawiam

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: ### spiski i plotki 032
Dennis Joseph Enright (D.J. Enright) urodzony w 1920 roku, poeta, eseista,
krytyk. Debiutował w roku 1949 książką "A Commentary on Goethe's Fauts". W
wywiadzie z Piotrem Sommerem, na pytanie, co znaczy poeta "formalny"
odpowiada: "Czasami stosuję metrum, ale nie całkiem to miałem na myśli.
'Formalny' nie ze względu na metrum, jakie uprawia, szło mi raczej o
'przesłanki' pisania, pisania dorzecznie, sensownie i rozważnie. Szło mi
właściwie o 'myślenie', myślenie uważne i na serio, a nie o pisanie na
dziko, w sposób przedziwnie afektowany, pełen eksklamacji i szaleńczych
wrzasków. W tym sensie użyłem słowa 'formalny'; w znaczeniu poezji,
powiedzmy, intelektualnej, a nie zwierzęcej". D.J. Enright umiera w roku
2002. Przez krytykę uznawany jest za jednego z najwybitniejszych poetów
angielskich powojennego czterdziestolecia.

Dla zainteresowanych polecam:
http://www2.tygodnik.com.pl/tp/2820/kultura04.php

----------------------------------------

Faust uczestniczy w dalszych pouczających rozmowach z przyjacielem

- Chcesz więc czynić dobro?
To ładnie z twojej strony...

Karta pachnie czarownie
Jedzenie ma smak naparu czarownicy. -

- Na tym polega różnica
Między teorią a praktyką.

Łatwo kochać ideę,
Trudniej wytrzymać z ludźmi.

Życie można usprawiedliwić
Tylko jako zjawisko estetyczne?

Pokąd stroisz to w piękne słówka,
Nie wiem, co masz na myśli.

Jeśli jednak twe serce zdecydowane jest czynić dobro,
Nie pozwól, abym cię powstrzymywał! -

*

- W czasach, które nadejdą, mówisz,
Ludzkość musi się rozplenić,
I zło razem z nią.

To miło, że martwisz się za mnie.
Wiem, że się posuwam,
Starzeję się ręka diabła...

To prawda, widzę przyszłą epokę,
W której każda karta jest samozwańczym asem
I dojrzewa do bicia.

Lecz w wielkich liczbach jest tyleż cnoty
Co i rozpusty...

Nie żądaj kataklizmów -
Duszę traci się na wiele sposobów,
Nie zawsze efektownie.

Nie gustuję w zbiorowym uwodzeniu,
W duszach wywożonych taśmociągami.

Raczej widzę to jako sztukę,
Wieczne potępienie skrojone na miarę.
Wiem, że jestem staroświecki. -

[D.J. Enright, przeł. B. Zadura]

----------------------------------------

Mano postanowił pisać pamiętnik. Kupił w tym celu skoroszyt (format gdzieś
około A4) i usiadł oficjalnie przy starym dębowym biurku. Zamaszyście
roztworzył lakierowany skoroszyt. Westchnął. W ręku sterczało nabite pióro
(rocznik a la 1920). Na pierwszej stronie nabazgrolił: "Pa-mięt-nik".
Ramka - jakoś tak prostokąt - była niepotrzebna, ale Mano postanowił być
skrupulatny. "W końcu pamiętnik pisze się raz w życiu" pomyślał. Drugą
stronę postanowił poświęcić na króciuteńkie resume - "Wszystko w moim życiu
było kwestią przypadku". Czyż tak należy rozpoczynać pamiętniki? A jeśli
ktoś, za tysiąc lat, wygrzebie ów foliał z ziemi i w stanie idealnej próżni
mocując się z przegniłą okładką trafi na ów banalny zapis? "A jeśli ktoś..."
Strona numer dwa pozbawiona reszty stron przybrała formę kulki. Pióro
zaskrzypiało na tym, co kiedyś drwale określali mianem słojów i potraktowało
tę postać atramentem: "Wśród fal życia brnąłem niczym Salomon, ważąc każdą
kroplę w zgrabiałych od bezsensu dłoniach". Druga kulka. W maszynie
losującej pojawiły się dwa elementy fi pięćdziesiąt. Abrakadabra i z morza
niepewności wyłoniła się właściwa strona numer dwa: "Wszystko w moim życiu
było kwestią przypadku".

[Telik]

Pozdrawiam, Telik.

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: ### spiski i plotki 032


Użytkownik "Telik"

| Dennis Joseph Enright (...)

| - Chcesz więc czynić dobro?
| To ładnie z twojej strony...
(...)

"Archonci postanowili zwieść człowieka, ponieważ zobaczyli w nim
pokrewieństwo z prawdziwymi dobrami. Wzięli nazwę dobrych i dali
ją niedobrym, ażeby przez nazwy zwieść go i związać je z niedobrymi.
A jeśli pozyskują sobie przychylność, niech oddalą je od niedobrych
i umieszczą je w dobrych, które były im znane. Postanowili bowiem
zabrać wolnego i uczynić sobie niewolnika na wieki."*

| - W czasach, które nadejdą, mówisz,
| Ludzkość musi się rozplenić,
| I zło razem z nią.
(...)

"Światło i ciemność, życie i śmierć, prawe i lewe są sobie braćmi,
nie można oddzielić ich od siebie. Dlatego ani dobrzy nie są dobrymi,
ani źli złymi, ani żywi nie żyją, ani umarli nie zmartwychwstają.
Dlatego każdy z nich powróci znowu do swego stanu pierwotnego.
Wyniesieni zaś ponad świat są nierozerwalni, są wieczni."*

| Nie gustuję w zbiorowym uwodzeniu,
| W duszach wywożonych taśmociągami.

| Raczej widzę to jako sztukę,
| Wieczne potępienie skrojone na miarę.
| Wiem, że jestem staroświecki. -

dla ciebie głos astrud i saksofon getza
opium bosanovy ciepły wiatr od morza
szmer cienistych liści miraż oddalenia
w otchłani spokoju zwrócony do wnętrza
ku barwnym iluzjom wyciągając dłonie
pozostaw za sobą świadomość istnienia
mgłą okryte szczurze wysypiska świata
gdzie ubóstwo karmią okruchami chleba
za woalem powiek opończą milczenia
wypełnię po brzegi co dopełnić trzeba

| (...) Abrakadabra i z morza niepewności wyłoniła się właściwa strona
| numer dwa: "Wszystko w moim życiu było kwestią przypadku".

Gdy doszedłem do rozwidlenia dróg, postanowiłem rzucić monetą.
Niestety, ta, odbita grzbietem dłoni potoczyła się wprost do otworu
kanału burzowego. Cóż było robić, odwróciłem się na pięcie
i wróciłem do domu, obiecując sobie kolejny raz, że nie będę
się zdawał na ślepy los.

Pozostawianie życia igraszkom przypadku, jest przyzywaniem diabła.
Zaniechanie działania, przymknięcie oczu, milczące przyzwolenie...

Może mowa jest tylko srebrem, lecz milczenie czasem jest grzechem.

                                  Pozdrawiam - Ryszard

*Ewangelia Filipa (fragmenty)
(Tłumaczenie powstało w Zakładzie Egiptologii Uniwersytetu Warszawskiego.
 Publikowane w: Apokryfy Nowego Testamentu t.1 red. M.Starowiejski.
TN KUL Lublin 1986. Str.134-137)


Piszcie tak, piszcie. Jakież to wytchnienie od świata kiepskich Kiepskich,
jaka osłoda dla steranych nerwów.
A Getz i Gilberto - sama rozkosz!

Dzięki, Ryszardzie.

Wyświetl resztę wiadomości z tematu