Patrzysz na wiadomości znalezione dla frazy: Józef Szaniawski





Temat: Obraz godny politowania.Powrot zdrajcy.JEZIORANSKI
z ciebie tez juz Zydzi korzysci nie maja, wiec do Polski musisz jechac.Taki los
takich jak wy.
Gość portalu: polishAM napisał(a):

> Opuszczony przez wszystkich, w rocznice powstania Radia Wolna Europa w
> obecnosci aparatczyka PZPR Jerzego Wiatra odbyla sie ta ponura "uroczystosc".
> Nie zaproszono Jozefa Szaniawskiego (10 lat wiezienia za Wolna Europe), nie
> zaproszono Zdzislawa Najdera (dyrektora sekcji polskiej RWE w latach 80-tych,
> skazanego za to przez komunistow na kare smierci), nie zaproszono Stefana
> Wysockiego, Macieja Wierzynskiego, Piotra Mroczyka...
> Jan Nowak Jezioranski nadkomisarz w Komisarycznym Zarzadzie Zabezpieczonych
> Nieruchomosci "Treuhanderem" byl bliskim i poufnym wspolpracownikiem
> Hitlerowcow. Wyjawil to sad w Koloni oraz dochodzenie na prosbe senatu USA. Sam
>
> Jezioranski przyznaje sie do wspolpracy (1940-42) ale mowi, ze zostal tam
> skierowany przez AK co nie zostaje zweryfikowane. Stanislaw Jezioranski stryj
> Jana Nowaka Jezioranskiego byl burmistrzem Radzymina i tam zarzadzal swoja
> cegielnia co w tamtych warunkach wymagalo specjalnej interwencji w Gestapo.
> Treuhanderami mogli byc Niemcy, volksdeutsche i "godni zaufania tubylcy". Jego
> haniebna przeszlosc byla dobrze znana w srodowisku zydowskim, bo przeciez ich
> mieniem zarzadzal Jezioranski na terenie Warszawy. Postanowiono wykorzystac go
> w nagonce na nasz kraj i zwiazane z tym publiczne przepraszanie Zydow. Plan ten
>
> nie powiodl sie poniewaz Jan Nowak Jezioranski nie reprezentuje juz nikogo. Ani
>
> Zydow ani Poloni ani Polski. Jest emerytowanym bylym pracownikiem Departamentu
> Stanu i to wszystko.

Wyświetl resztę wiadomości z tematu





Temat: Obraz godny politowania.Powrot zdrajcy.JEZIORANSKI
Gość portalu: polishAM napisał(a):
Opuszczony przez wszystkich, w rocznice powstania Radia Wolna Europa w
obecnosci aparatczyka PZPR Jerzego Wiatra odbyla sie ta ponura "uroczystosc".
Nie zaproszono Jozefa Szaniawskiego (10 lat wiezienia za Wolna Europe), nie
zaproszono Zdzislawa Najdera (dyrektora sekcji polskiej RWE w latach 80-tych,
skazanego za to przez komunistow na kare smierci), nie zaproszono Stefana
Wysockiego, Macieja Wierzynskiego, Piotra Mroczyka...
Jan Nowak Jezioranski nadkomisarz w Komisarycznym Zarzadzie Zabezpieczonych
Nieruchomosci "Treuhanderem" byl bliskim i poufnym wspolpracownikiem
Hitlerowcow. Wyjawil to sad w Koloni oraz dochodzenie na prosbe senatu USA. Sam
Jezioranski przyznaje sie do wspolpracy (1940-42) ale mowi, ze zostal tam
skierowany przez AK co nie zostaje zweryfikowane. Stanislaw Jezioranski stryj
Jana Nowaka Jezioranskiego byl burmistrzem Radzymina i tam zarzadzal swoja
cegielnia co w tamtych warunkach wymagalo specjalnej interwencji w Gestapo.
Treuhanderami mogli byc Niemcy, volksdeutsche i "godni zaufania tubylcy". Jego
haniebna przeszlosc byla dobrze znana w srodowisku zydowskim, bo przeciez ich
mieniem zarzadzal Jezioranski na terenie Warszawy. Postanowiono wykorzystac go
w nagonce na nasz kraj i zwiazane z tym publiczne przepraszanie Zydow. Plan ten
nie powiodl sie poniewaz Jan Nowak Jezioranski nie reprezentuje juz nikogo. Ani
Zydow ani Poloni ani Polski. Jest emerytowanym bylym pracownikiem Departamentu
Stanu i to wszystko.
S: Bylym agentem CIA! Powinien wiec wyniesc sie do USA! Polecam mu slumsy Baltimore,
bo to nawet niedaleko centrali CIA... :)
Wyświetl resztę wiadomości z tematu





Temat: Najbardziej błyskotliwe wypowiedzi z tego forum!!!
Najbardziej błyskotliwe wypowiedzi z tego forum!!!
Opuszczony przez wszystkich, w rocznice powstania Radia Wolna Europa w
obecnosci aparatczyka PZPR Jerzego Wiatra odbyla sie ta ponura "uroczystosc".
Nie zaproszono Jozefa Szaniawskiego (10 lat wiezienia za Wolna Europe), nie
zaproszono Zdzislawa Najdera (dyrektora sekcji polskiej RWE w latach 80-tych,
skazanego za to przez komunistow na kare smierci), nie zaproszono Stefana
Wysockiego, Macieja Wierzynskiego, Piotra Mroczyka...
Jan Nowak Jezioranski nadkomisarz w Komisarycznym Zarzadzie Zabezpieczonych
Nieruchomosci "Treuhanderem" byl bliskim i poufnym wspolpracownikiem
Hitlerowcow. Wyjawil to sad w Koloni oraz dochodzenie na prosbe senatu USA. Sam
Jezioranski przyznaje sie do wspolpracy (1940-42) ale mowi, ze zostal tam
skierowany przez AK co nie zostaje zweryfikowane. Stanislaw Jezioranski stryj
Jana Nowaka Jezioranskiego byl burmistrzem Radzymina i tam zarzadzal swoja
cegielnia co w tamtych warunkach wymagalo specjalnej interwencji w Gestapo.
Treuhanderami mogli byc Niemcy, volksdeutsche i "godni zaufania tubylcy". Jego
haniebna przeszlosc byla dobrze znana w srodowisku zydowskim, bo przeciez ich
mieniem zarzadzal Jezioranski na terenie Warszawy. Postanowiono wykorzystac go
w nagonce na nasz kraj i zwiazane z tym publiczne przepraszanie Zydow. Plan ten
nie powiodl sie poniewaz Jan Nowak Jezioranski nie reprezentuje juz nikogo. Ani
Zydow ani Poloni ani Polski. Jest emerytowanym bylym pracownikiem Departamentu
Stanu i to wszystko.



To śmieszne, ale nawet w sklepie widać ten katolicyzm. Nie jjemy wieprzowiny. W
każdym wytworzonym przez katolickich pracowników zakładów mięsnych wyrobie jest
choćby tylko tłuszcz wiepszowy. Dlaczego? Bo katolicy czują się w tym względzie
wolni i produkują tylko dla swoich. Nawet drobiowe wyroby są skażone.
O czym mówimy? Ten kraj jest tak katolicki, jak arabia muzułmańska. A terroryzm
uprawiany w białych rękawiczkach, cywilizowany, wręcz nie do wykrycia.



Będę uzupełniał na bieżąco
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Najbardziej błyskotliwe wypowiedzi z tego forum!!!
Gość portalu: Paweł napisał(a):

> Opuszczony przez wszystkich, w rocznice powstania Radia
Wolna Europa w
> obecnosci aparatczyka PZPR Jerzego Wiatra odbyla sie ta
ponura "uroczystosc".
> Nie zaproszono Jozefa Szaniawskiego (10 lat wiezienia
za Wolna Europe), nie
> zaproszono Zdzislawa Najdera (dyrektora sekcji polskiej
RWE w latach 80-tych,
> skazanego za to przez komunistow na kare smierci), nie
zaproszono Stefana
> Wysockiego, Macieja Wierzynskiego, Piotra Mroczyka...
> Jan Nowak Jezioranski nadkomisarz w Komisarycznym
Zarzadzie Zabezpieczonych
> Nieruchomosci "Treuhanderem" byl bliskim i poufnym
wspolpracownikiem
> Hitlerowcow. Wyjawil to sad w Koloni oraz dochodzenie
na prosbe senatu USA. Sam
>
> Jezioranski przyznaje sie do wspolpracy (1940-42) ale
mowi, ze zostal tam
> skierowany przez AK co nie zostaje zweryfikowane.
Stanislaw Jezioranski stryj
> Jana Nowaka Jezioranskiego byl burmistrzem Radzymina i
tam zarzadzal swoja
> cegielnia co w tamtych warunkach wymagalo specjalnej
interwencji w Gestapo.
> Treuhanderami mogli byc Niemcy, volksdeutsche i "godni
zaufania tubylcy". Jego
> haniebna przeszlosc byla dobrze znana w srodowisku
zydowskim, bo przeciez ich
> mieniem zarzadzal Jezioranski na terenie Warszawy.
Postanowiono wykorzystac go
> w nagonce na nasz kraj i zwiazane z tym publiczne
przepraszanie Zydow. Plan ten
>
> nie powiodl sie poniewaz Jan Nowak Jezioranski nie
reprezentuje juz nikogo. Ani
>
> Zydow ani Poloni ani Polski. Jest emerytowanym bylym
pracownikiem Departamentu
> Stanu i to wszystko.
>
>
>
> To śmieszne, ale nawet w sklepie widać ten katolicyzm.
Nie jjemy wieprzowiny. W
>
> każdym wytworzonym przez katolickich pracowników
zakładów mięsnych wyrobie jest
>
> choćby tylko tłuszcz wiepszowy. Dlaczego? Bo katolicy
czują się w tym względzie
>
> wolni i produkują tylko dla swoich. Nawet drobiowe
wyroby są skażone.
> O czym mówimy? Ten kraj jest tak katolicki, jak arabia
muzułmańska. A terroryzm
>
> uprawiany w białych rękawiczkach, cywilizowany, wręcz
nie do wykrycia.
>
>
>
> Będę uzupełniał na bieżąco

======================================
TY nie dorosłeś J.N.Jeziorańskiemu czyścić butów.
A co ty robiłeś za okupacji niemieckiej? .... srałeś w
majtki !!!
Konieczny dobry psychiatra dla ciebie. Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Byłam na pogrzebie płk.Kuklińskiego.Kto jeszcze?
...dlatego chwilowo wycofałem się z wątku.
Nie zamierzam kontynuować dyskusji z leszkiem - sopotem - uważam, że zryw
narodowy ma sens albo wtedy kiedy jest szansa sukcesu (powstanie wielkopolskie
czy powstania śląskie) albo gdy nie ma się nic do stracenia (powstanie w getcie
warszawskim). W każdym innym przypadku jest błędem.
Klasyczny przykład to powstanie warszawskie 1944 roku - miliony zabitych osób
cywilnych, którzy przeżyli pięć lat okupacji i którzy mogli żyć, zburzona
stolica, której nie udało się odtworzyć - dzisiejsza Warszawa to bezpłciowa
metropolia.
W tej chwili jednak mówimy o Ryszardzie Kuklińskim. Otóż zastanawiające jest,
że jego apologetami są neofici z Towarzystwa Przyjaźni Polsko - Radzieckiej jak
Jóżef Szaniawski (piszący z więzienia wieelkpooddańcze listy do Czesława
Kiszczaka), antykomuniści ostatniej godziny w rodzaju Jana Parysa czy postaci
tak żałosne jak Radek Sikorski, który chciał odłączyć Ślask od Polski w
artykule dla pisma "Foreign Affairs".
Ci, któzy za PRL nadstawiali karku - Wałęsa, Michnik, Bujak, Onyszkiewicz o
postaci Kuklińskiego mowią z rezerwą. Dla ludzi Solidarności szpiegostwo na
rzecz obcego wywiadu było czymś niepojętym. Ba nawet nie kryjący antykomunizmu
minister Pałubicki odpowiadając w 1998 roku w Sejmie na miejscami napastliwe
pytanai posłów SLD o prywatną wizyt e Ryszarda Kuklińskiego w kraju (która była
zresztą wyjątkowo żenujacym wydarzeniem) ani razu nie nazwał Kuklińskiego
pułkownikiem (mówił o nim wyłącznie "Pan Kukliński") i dystansował się od
szumnych określeń w rodzaju "pierwszy polski oficer w NATO".
Kukliński może i nie popełnił przestępstwa (choć powtarzam - z prawnego punktu
widzenia sprawa jest wątpliwa) ale to co zrobił nie może być powodem do
chwały. Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Czy to prawda że Józef Szaniawski napisał w 1985 r
Czy to prawda że Józef Szaniawski napisał w 1985 r
roku list do generała Poradko że chce współpracować z władzą PRL?
Może ktoś wie gdzie mógłbym przeczytać ten list.
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: miejsce dla zdrajcy?
wiarygodne żródła z Moskwy...
Gość portalu: czyzunia napisał(a):

> diabelku czego s nie rozumiesz.
> podwojny agent oznacza rowniez czlowieka ktory dziala, moze sam o tym nie
> wiedzac pod kontrola tego ktorego ma wlasnie kapowac to chyba dosc proste,
nie?
> i dlaczegi i skad ten "pulkownik". obsmialem sie oficer wp niezbyt podobno
> zamozny z domu: jacht pelnomorski, willa i chyba jhakie takie konto. nie
> budzilo zaiteresowania ruskich, to wprost rozbrajajace. bno jestem wzruszony
> jakie one glupie. cz mozesz sie do tego jakos ustosunkowac bo do tych innych
> tematow, po przeczytaniu jakichs wspomnie bohaterow cia juz powiedziales
> wszystko. wyweiad to wielokierunkowa, wielobarwna i co bys tylko chciel
> dzialalnosc a nie bohaterstwo kuklinowski8ego a zreszta nudzisz juz mnie.
>
> a kartagina musi byc i tak znisczona.

D: znalazłem Twoje sowieckie zródełko....

www.trybuna.com.pl/30072001/07.html
Niektóre fragmenty:

Jak już pisaliśmy, w wywiadzie dla „Niezawisimoje Wojennoje
Obozrienie” Jurij Ryliew ujawnił zaskakującą wiadomość – Ryszard
Kukliński był agentem GRU. Jego ucieczka na Zachód miała być
kluczowym elementem zaplanowanej przez tą instytucję operacji
„Kukłod”. (...)

Gen. Wojciech Jaruzelski w wywiadzie tym widzi wiele niespójności.
(...)

Był człowiek o podobnym nazwisku do Ryliewa, który według relacji
Czesława Kiszczaka zawartej w książce W. Jaruzelskiego „Stan
wojenny. Dlaczego...” przeciwstawiał się stanowisku marszałka
Kulikowa, w sprawie wydarzeń w Polsce. Został za to odwołany
jesienią 1981 r. z Warszawy. Ale czy był to rezydent wywiadu? Gen.
Jaruzelski nie chce wydawać stanowczych opinii.
(...)

Bliski obecnie współpracownik Kuklińskiego, Józef Szaniawski
twierdzi, że wywiad Ryliewa to efekt sezonu ogórkowego. (...)

„TRYBUNA” zwróciła się do b. prezydenta RP Lecha Wałęsy, który miał
wgląd w tajne dokumenty, ale odmawiał ułaskawienia Kuklińskiego, czy
znane mu były fakty, o których w wywiadzie mówił Ryliew. –
Informacje takie miałem, ale nie mogłem ich sprawdzić. (...)
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: dlaczego PUŁKOWNIK.
Józef Światło, człowiek który połozył podwaliny pod NSZZ SOLIDARNOŚĆ, duchownym
przewodnikiem Kuklińskiego i Józefa Szaniawskiego !

Cześć i chwała bohaterom !!! Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Pułkownik Światło Józef, wzór patrioty i bohatera.
Generał amerykański wam się komuchy nie podoba ?
Niedługo i płk Kuklinowski Ryszard zostanie mianowany na ten stopień przez
senat ameryki pólnocnej.
Już o to zadba Szaniawski Józef nieustraszony patriota !
I katolik ! Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Szaniawski przeciw Michnikowi
Szaniawski przeciw Michnikowi
Nigdy nie byłem współpracownikiem bezpieki

Z Urbanem nie będę się procesował - z Michnikiem tak
Z Józefem Szaniawskim rozmawia Andrzej Chyliński
Czy ostatni więzień polityczny PRL był esbekiem?
Adam Michnik twierdzi, że byłem współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa i w
dodatku miałem się do tego przyznać. To podłe kłamstwo i charakterystyczne
dla Michnika oszczerstwo. Nigdy nie byłem współpracownikiem SB, a tym
bardziej nie mogłem się do tego przyznać.
W liście napisanym 4 października 1985 roku z aresztu śledczego na Mokotowie
do generała Edwarda Poradki z Wojskowych Służb Wewnętrznych zwraca się Pan z
propozycją współpracy z SB.
To fałszywka ubecka, którą przechwycił Jerzy Urban, a co chętnie za nim w tej
chwili powtarza redaktor naczelny "Wyborczej". Nigdy takiego listu nie
napisałem ani podpisałem.
Tak teraz może mówić każdy.
Już w drugim czy trzecim dniu istnienia IPN wystąpiłem o swoją teczkę.
Chciałem się dowiedzieć, w jaki sposób zostałem aresztowany i kto mnie
zadenuncjował, że po 11 latach konspiracyjnej współpracy z Radiem Wolna
Europa, wpadłem. I to już po zakończeniu stanu wojennego. IPN nadał mi status
pokrzywdzonego i otrzymałem swoje teczki. Czyli wbrew temu co
twierdzi "Gazeta Wyborcza", nie byłem tajnym współpracownikiem SB z
punktuwidzenia prawa, a pokrzywdzonym.
A jeżeli taki list istnieje?
To ci, co go opublikowali, niech pokażą, gdy się spotkamy w sądzie.

www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=2051&news_id=58192
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: PROFESOR Józef Szaniawski
PROFESOR Józef Szaniawski
Czy ktoś wie, od kiedy przysługuje mu ten tytuł i w jakiej dziedzinie ? Gdzie
zrobił habilitację i na jaki temat ?
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Skandal wokół muzeum Kuklińskiego
Jaki Profesor?
Józef Szaniawski nie jest profesorem; co najwyżej magistrem.
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Stan wojenny wprowadzony słusznie
Zacytuj list Józefa Szaniawskiego do Czesława Kiszczaka. To bardzo ciekawa
lektura, słowa własne autora, płynące prosto z potrzeby serca.
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: kryzys służby zdrowia w Krakowie
zapomniałeś dopisać jeszcze cenne mysli mecenasa Józefa Szaniawskiego
który w przerwie między hołdowniczą korespondencją do generała
Kiszczaka pielęgnował pomniczki sprzedawczyka Kuklińskiego.
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Rydzykowi zależy na tarczy
Rydzykowi zależy...
...na dokopywaniu PO. Co do tarczy, jest raczej sceptyczny. Tylko "profesor"
Józef Szaniawski pisze w ND entuzjastyczne teksty, no ale to jest amerykański
agent wpływu. Większość rydzykowych publicystów jest wyraźnie krytyczna.
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Jak Józef Szaniawski prosił SB o pomoc
Jak Józef Szaniawski prosił SB o pomoc
Szaniawski, I don't want to see you, you're anti-Christ communist! Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Jak Józef Szaniawski prosił SB o pomoc
czarno na bialym
leszek.sopot napisał:

> Cytat: "Michnik bowiem obszernie cytował list, który Józef Szaniawski napisał
> do generała dywizji Edwarda Poradki. List ten powstał w areszcie śledczym na
> Mokotowie 4 października 1985 r. Wydrukował go tygodnik "Nie"."
>
> Mozna wiec kierowac pytanie do Urbana skad mial ten list, a nie do Michnika,
> ktory wzial go z tygodnika Nie. O ile wiem Szaniawski nigdy nie kwstionowal
> autentycznosci tego listu i nie podal Urbana do sadu.

Podal do sadu Michnika powolujacego sie wlasnie na ten list, za slowa:

"że pełnomocnikiem Kuklińskiego w Polsce był niejaki Józef Szaniawski,
człowiek, który przyznał się do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa i który o
ludziach opozycji demokratycznej wygadywał rozmaite plugastwa. Kukliński to
chętnie za nim powtarzał."

> Natomiast w liscie tym sam potwierdzil swoja wspolprace z SB juz w 1968 roku,
> wyjasnia takze, dlaczego halina Frackowiak nie zastosowala sie do bojkotu
> ogloszonego przez wszystkich artystow.

List jest znany juz od dawna. Dlugo potem Szaniawski uzyskal status
pokrzydzonego z IPN i otrzymal dokumenty w swojej sprawie.
Zatem, zadnych DOKUMENTOW potwierdzjacych wspolprace Szaniawskiego Z SB nie
znaleziono. Znaleziono jedynie takie ktore wskazywaly jednoznacznie ze byl
ofiara sb-ckiej inwigilacji.

Mamy do wyboru dokumenty i enuncjacje urbanowskiego tygodnika NIE.
Lustracje na podstawie procedur i lustracje na podstawie znanego szmatlawca.
Czarno na bialym.




Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Prowincjał redemptorystów: Publikacja "taśm" o....
prof. Jozef Szaniawski - zyciorys
Józef Szaniawski (ur. 4 października 1944 we Lwowie) - politolog, sowietolog,
dziennikarz, pełnomocnik pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Publicysta głównie
Naszego Dziennika oraz TV Trwam i Radia Maryja.

W latach 1970-1985 był redaktorem w PAP-ie w Warszawie. Od 1973 nawiązał
konspiracyjną współpracę z Radiem Wolna Europa, któremu przekazał wiele depesz
nieocenzurowanych jeszcze przez władze komunistyczne. W 1985 został wykryty
przez WSW i SB, aresztowany i fałszywie oskarżony o współpracę z CIA. Sąd
wojskowy skazał go na 10 lat więzienia. W latach 1985-1989 był przetrzymywany w
najcięższych więzieniach PRL - na warszawskim Mokotowie przy ul. Rakowieckiej i
w Barczewie. Uniewinniony przez Sąd Najwyższy. Wyszedł na wolność dopiero 18
grudnia 1989 (a więc po czterech miesiącach urzędowania rządu Mazowieckiego),
jako "ostatni więzień polityczny PRL-u".

Został pełnomocnikiem pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Polsce, organizując
kampanię o przywrócenie mu dobrego imienia. W 1998 przygotował wizytę
pułkownika w Polsce.

W latach 1990–2003 publikował w prasie polskiej i polonijnej w USA, m.in. w
Tygodniku Solidarność, Wprost, Polsce Zbrojnej, Nowym Świecie, Gazecie
Polskiej, Dzienniku Chicagowskim, Nowym Dzienniku, Dzienniku Związkowym. W
latach 1994-2003 wykładał w Instytucie Dziennikarstwa UW, od 1996 do 2001
profesor nadzwyczajny i prorektor w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora
Wańkowicza. Od 2001 wykłada na Wyższej Szkole Stosunków Międzynarodowych i
Amerykanistyki i Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jest również
wykładowcą w założonej przez o. Tadeusza Rydzyka toruńskiej Wyższej Szkole
Kultury Społecznej i Medialnej. Józef Szaniawski prywatnie był przez kilka lat
męzem Haliny Frąckowiak.[1]

Autor kilku tysięcy artykułów, esejów politycznych, książek, audycji radiowych
i scenariuszy filmów dokumentalnych.

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Powstaje kontrowersyjne muzeum R. Kuklińskiego
Jaki z Szaniawskiego profesor?
Od kiedy to p. Józef Szaniawski jest profesorem? Gdzie i co wykłada? Może ktoś
ma informację na ten temat? Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Lepper wicepremierem - to warunek Samoobrony
No, skąd. Ostatnim do tej politycznym był Józef Szaniawski, ksywa "Profesor". Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Przestępca, za którego w więzieniu siedział bez...
Przestępca żyje!
Morderca bohatera pułkownika Ryszarda Kuklinskiego nadal żyje!


Płk. Ryszard Kuklińskiego zmarł 11 lutego 2004 r. Jego śmierć, podobnie jak
życie nie mogła nie być dramatyczna. Tak opisuje ją przyjaciel płk Ryszarda
Kuklińskiego, ostatni więzień polityczny PRL, dr Józef Szaniawski:

Mało kto wie, jak umarł Pułkownik. Otóż, wziął do ręki Gazetę Wyborczą i
przeczytał artykuł. Był to kolejny paszkwil na Pułkownika. Korespondent
Wyborczej w USA, Bartosz Węglarczyk, zamieścił bowiem recenzję z najnowszej
książki Benjamina Weisera, poświęconej Pułkownikowi, a którą to książkę Weiser
pisał od niepamiętnych już czasów.

Recenzja została tak skonstruowana i zmanipulowana, iż wynikało z niej, że
Kukliński potwierdza motywy wprowadzenia stanu wojennego, o których mówi
generał Jaruzelski.

Było to wierutne kłamstwo, bo nic takiego w tej książce nie pada. W czwartek,
5 lutego, pułkownik pisał kolejną wersję odpowiedzi, gdyż nie godził się z
oszczerstwami Wyborczej.

Wiem o tym, gdyż dzwonił do mnie w tej sprawie wielokrotnie. Dało się odczuć,
że był bardzo zdenerwowany. W następstwie tego dostał wylewu krwi do mózgu.

W śpiączce, po sześciu dniach, umarł.


Bartosz Węglarczyk komunistyczna szuja pozbawiona jakich kolwiek
morałów, pseudo korespondent polskiego USbeckiego brukowca Gazjety Wybjorczej,
szkolony na placówce w Moskwie skoorwysyn, specjalista od propagandy
politycznej.


Tego debila nie da się ani czytać ani zrozumiec jego motywacji!

Tak samo jak nie można zrozumieć innych idiotów piszacych dla gazjety Wybjorczej.

Widać ze UBecja i stara komuna z ich wodzem Adamem Michnikiem, obrońcą UBecji
i Stefana Michnika, nadal razem kuleje w tym Ciemnogrodzie, a naiwni głupcy
odżywiają się kłamstawmi tego komunistycznego brukowca!Były korespondent
szmatławca w Moskwie, Brukseli a potem w Washingtonie Teraz ta menta jest
szefem działu w Gazjecie Wybjorczej, również komentator wydarzeń krajowych i
międzynarodowych w: TOK FM, Polsacie, TVN24, TVN, TVP i TV Puls.

Pseudo dziennikarz ]Polskiego Radia Programu I i Programu
III Polskiego Radia.

Bartosz Węglarczyk potrzebuje pomocy aby go teraz za te idiotyczne komentarze
wysłać prosto na ten chamski komunistyczny pysk prosto na bruk.


girzynski.salon24.pl/98754,pulkownik-ryszard-kuklinski-konrad-wallenrod-xx-wieku Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Akta Układu Warszawskiego będą odtajnione
Kuklinski miał racje, uratował Polskę!!
NAJWIĘKSZY BOHATER TO PŁK.RYSZARD KUKLIŃSKI BEZ DWOCH ZDAŃ

Pułkownik Ryszard Kukliński to bohater narodu Polskiego.Zwiastun odnowy !Trzeba
pamiętac że nasze LWP składało przysięge na sojusz ze Związkiem Radzieckim
który w 1939 roku wbił w plecy nóz atakując nasz po 17 dniach wojny z
Hitlerem !Czerwone LWP czyli Sabaki Stalina, Chruszczowa, Breżniewa teraz wyją
z zazdrości że po 60- latach zdrady odchodza w niesławie i tak o 15 lat za
póżno.Przed wejściem Polski do NATO,nasz bohater narodowy w 1997 r. został w
pełni zrehabilitowany i uniewinniony.Profesor Józef Szaniawski w swojej
książce/ Samotna misja - pułkownik Kukliński i zimna wojna /
cytuje słowa naszego bohatera Armia Czerwona była najpotężniejszą, największą i
najbardziej nieludzką machiną wojenną jaką znała ludzkość. Wiedziałem jakie
cele mają sowieccy marszałkowie i generałowie. Niektórych z nich znałem
osobiście. Zdawałem sobie sprawę, że tym ludobójczym, zaborczym, agresywnym
planom mogą przeciwstawić się jedynie Stany Zjednoczone, a to w ramach sojuszu
NATO. Wysiłek USA spowodował, że świat uniknął atomowego holokaustu, który
Moskwa przewidywała w swych strategicznych planach. Wiedza o tym , co ma się
stać, gdy zacznie się wojna, była przerażająca. Latami przyklejałem na wielkich
sztabowych mapach symbole grzyba wybuchu atomowego: niebieskie tam, gdzie
uderzenia miały paść z Zachodu, czerwone tu, gdzie miały paść nasze. Nie mogłem
nie myśleć co te grzybki oznaczają. Przecież nie mogłem tego robić bez
wyobraźni! Widziałem tę wojnę w całej brutalnej, katastroficznej dokładności.
Widziałem Polskę zalewaną lawiną stali, która płynie na zachód, wchodzi w
przerwy po pierwszym rzucie wojsk sowieckich i sięga po Atlantyk. Wszystkie
moje najgorsze przypuszczenia znajdowały potwierdzenie. A do tego Europa
krzyczała, że lepiej być czerwonym niż martwym.

Soviecy Generałowie Jaruzelski i Kiszczak i inni powinni najlepszym wypatku
bydz wydaleni z Polski wraz z rodzinnami.
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Francja-elegancja...
Francja-elegancja...
Józef Szaniawski

Czym jest Francja w Europie, o tym pisał już w XVI wieku Jan
Kochanowski. W słynnym politycznym wierszu "Gallo crocicanti"
("Kogutowi piejącemu") opisywał osławioną bufonadę Francuzów,
zboczenia seksualne, nietolerancję, powszechny brud i smród,
neutralizowany francuskimi perfumami. Polski poeta słusznie bez
najmniejszych kompleksów zapytywał, jak Francuzi mogą po
barbarzyństwach rzezi Nocy Świętego Bartłomieja zaliczać się do
cywilizowanych narodów Europy, jakim prawem bezczelnie krytykują
Polaków. Adam Mickiewicz z goryczą politycznego emigranta wypominał
Francuzom nikczemną uległość wobec żandarma Europy - cara Mikołaja
I: "Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże, Warszawa jedna twojej
mocy się urąga".
Prezydent Nicolas Sarkozy nawiązuje niestety do najgorszych
antypolskich tradycji polityki zagranicznej Francji. W ubiegłym
tygodniu spotkał się z Dmitrijem Miedwiediewem - nowym władcą
Kremla, i natychmiast na życzenie "Moskala" ostro skrytykował
Polaków za sojusz z Ameryką i plany umieszczenia na naszym
terytorium amerykańskiego systemu tarczy antyrakietowej. Niezależnie
od wszystkiego jest to mieszanie się bezprawne w sprawy wewnętrzne
Rzeczypospolitej. Sarkozy postanowił się porozumieć z Rosją wysoko
ponad głowami nowej Europy. Francuski prezydent stwierdził, że
Europa nie potrzebuje tarczy antyrakietowej, gotowa jest uwzględnić
rosyjskie zastrzeżenia i ma nadzieję, że Amerykanie w ogóle z
projektu zrezygnują. Czesi natychmiast przypomnieli Sarkozy'emu, że
z nimi swojego wystąpienia przed spotkaniem z Miedwiediewem nie
konsultował, więc nie ma prawa w ich imieniu z tarczy rezygnować. Ze
strony polskiej takiej reakcji zabrakło. Nie tylko rząd, ale nawet
prezydent udają, że nic ważnego nie zaszło, kiedy w rzeczywistości
zerwana została - i to głosem realnego lidera UE - zasada
europejskiej solidarności.
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: GW: samE próchno?
A tu cytat:
"Prof. Józef Szaniawski, który oglądał dzieło w komputerowym
zbliżeniu opowiada, że obraz ma postrzępione rogi i krawędzie,
rozchodzące się włókna, a miejscami same próchno." Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Sieradz - konkurs wiedzy o mieście
Oto cały tekst którego nie znalazłaś. Jak się link nie wyświetla spróbuj skorzystać z opcji "kopia" w googlach - google mają tam zapisaną kopię szukanej strony

"Archiwum sieradzkie."
Ks. Walery Pogorzelski, "Sieradz", 1927r.

"Wielkim skarbem Sieradza i całego dawnego województwa sieradzkiego są stare akta i księgi, jakie się dotąd szczęśliwie przechowały. Ze wszystkich miast polskich tylko Kraków i Poznań mają nieco starsze archiwa. Akta sieradzkie rozpoczynają się od 1386r. Początek temu archiwum dał Piotr Sikucki, który z istniejących dokumentów złożył sześć "woluminów", czyli dużych ksiąg, z aktów starych i dwa "woluminy" z aktów nowych. Później w r. 1588 porządkuje archiwum pisarz grodzki Marcin Zaleski, układa dla tych akt katalog, czyli rejestr, a liczba ksiąg wynosi już 85 "woluminów". W 1631 wielkie zasługi dla archiwum kładzie Wojciech Oksza Porowski, sieradzki pisarz grodzki, który i powiększył ich liczbę na 109. Wobec drugiego najazdu szwedzkiego sejmik sieradzki w 1703r. ustanowił by w razie niebezpieczeństwa odwieść archiwum na Jasną Górę. Na szczęście do tego nie doszło. Archiwum sieradzkie miało swe stałe, bezpieczne pomieszczenie w zamku. Gdy w 1593r. zamek uległ pożarowi, wyjęto księgi ze zrujnowanych sklepów i przeniesiono je do kościoła farnego, gdzie w wieży w grubych nurach dolnej izby sklepionej, znajdują schronienie i ocalenie. Ostatnim, bardzo troskliwym opiekunem tego archiwum był zasłużony badacz Antoni Paparona Pstrokoński rejent sieradzki. Sporo własnoręcznych odpisów z akt archiwalnych znajduje się w odzyskanych aktach parafialnych. Około 1830r. sieradzkie archiwum zostało przewiezione do Kalisza i złożone przy Sądzie Okręgowym. Zajął się nim, zasłużony dla Sieradza Józef Szaniawski. W 1888r. archiwum sieradzkie zostało przewiezione do Warszawskiego Głównego Archiwum przy ul. Długiej. Archiwum sieradzkie zawiera akta urzędowe wszystkich miast i powiatów dawnego woj. Sieradzkiego, do Sieradza bowiem, jako stolicy województwa odsyłane były na przechowanie. Trybunał Sądowy w Piotrkowie nie miał własnego archiwum, po każdych sądach trybunalskich akta odwożono do Sieradza, jako stolicy województwa. Z powyższego łatwo zrozumieć, jak wielkiej doniosłości i wagi dokumenty zawiera archiwum sieradzkie. Jest ono dla badaczy obfitym żródłem wiadomości o Sieradzu i województwie od bardzo dawnych czasów. W nim bowiem oprócz oryginałów znajdują się urzędowe kopie jeszcze dawniejszych dokumentów lub wiadomości."

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Koreańczycy mają atomówkę-my też mogliśmy ją mieć
W związku z tym wypowiedzi kolejnych polskich przywódców: Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego, że w Polsce nie ma broni atomowej, były jedynie czczą propagandą. - Rosjanie zakładali, że wojna w Europie potrwa od 7 do 18 dni, a do tego konieczne było użycie broni atomowej - twierdzi Józef Szaniawski.


Scenariusz wojny


Według pragnącego zachować anonimowość pułkownika, w latach osiemdziesiątych wykładowcy Akademii Obrony Narodowej, "wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, co oznacza wyrąbywanie atomowych korytarzy dla mających nacierać na Zachód polskich dywizji. W razie wojny każdy dowódca dywizji zmechanizowanej miał w ciągu dnia posunąć się o 60 kilometrów. Aby wykonać to zadanie, mógł zadecydować o dokonaniu na swoim kierunku natarcia kilku uderzeń atomowych, których wykonanie spoczywało na naszych wojskach rakietowych i lotnictwie". Utworzenie za pomocą broni atomowej korytarzy dla nacierających wojsk pancernych miało umożliwić tak szybkie zajęcie Europy Zachodniej, aby nie zdążyły do niej przybyć z pomocą wojska amerykańskie. Polska generalicja wiedziała jednak, że NATO opracowało plan mający nie dopuścić do realizacji takiego scenariusza. Zakładał on, że wojska europejskich członków NATO powinny się skupić jedynie na powstrzymaniu uderzenia pierwszego rzutu strategicznego wojsk sowieckich stacjonujących we wschodnich Niemczech oraz armii NRD, CSRS i PRL. Maszerujący w tym czasie z terenów obecnej Ukrainy i Białorusi drugi rzut strategiczny wojsk sowieckich miał zatrzymać na linii Wisły zmasowany atak atomowy. To pozwoliłoby dotrzeć do Europy wojskom amerykańskim, zanim osłabiony nuklearnym ciosem drugi rzut strategiczny Układu Warszawskiego dotarłby do rejonu walk toczonych pomiędzy Renem a Łabą. Łatwo można sobie wyobrazić, co oznaczałoby dla Polski powstrzymanie przez NATO wojsk sowieckich w środku naszego kraju przy użyciu broni atomowej. Tym bardziej że do akcji tej użyto by nie kilku głowic, a większości ze świeżo zainstalowanych na Zachodzie atomowych rakiet średniego zasięgu "Pershing", których celem stałyby się, między innymi, wszystkie mosty na Wiśle, w tym i te na terenie Warszawy.


Dzisiaj, kiedy nie istnieje już Układ Warszawski, a sowieckie czołgi z braku pieniędzy rdzewieją w koszarach lub zostały zniszczone w Czeczenii, przedstawione powyżej scenariusze przypominają senne koszmary. Jednak jeszcze 20 lat temu atomowa apokalipsa była realną groźbą zarówno dla Europy, jak i naszego kraju. Polacy mieli wziąć w niej czynny udział."

artykul ze strony: www.nowe-panstwo.pl/08_2003_miesiecznik/08_2003_historia.htm

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: "Swieta Polska"
chrisraf napisał:

> "...Mało tego, 6 marca 1933 r. polski transportowiec „Wilia“
> wyładował na Westerplatte dodatkową, nie przewidzianą w umowach
> kompanię piechoty. Był to jeden z kroków, jakie marszałek Piłsudski
> przedsięwziął w celu zamanifestowania zamiaru zdecydowanej obrony
> zachodnich granic Polski i praw II Rzeczpospolitej w Gdańsku...."
>
> www.silesia-schlesien.com/artikel/artikel/article/1///pilsudski-planowal-wojne-z-
> niemcami.html

Czy wiesz moze Chrisraf, kto jest autorem artykulu z tego sznurka? Bez autora to
zadne zrodlo, przeciez wiesz o tym. Inne artykuly na w/w portalu podaja czasami
autora w tytule, w wielu wypadkach jest to pseudohistoryk i polonofob Ewald
Pollok. Kazdy szanowany historyk zwykle podaje zrodla, z ktorych korzystal, nie
jest to niestety zwyczajem Polloka. Dodam, ze poguglowalem troche i okazuje sie,
ze artykul z portalu silesia-schlesien to tendencyjna przerobka artykulu z
"Wprost" - "Ostatnia wojna Marszalka";
www.wprost.pl/ar/70406/Ostatnia-wojna-marszalka/?O=70406&pg=0
Wyglada takze na to, ze sporo elementow skopiowano, by nie powiedziec zerznieto
z wywiadu z historykiem Jozefem Szaniawskim;
www.polskatimes.pl/dziennikzachodni/stronaglowna/58179,jak-marszalek-pilsudski-chcial-zalatwic-hitlera,id,t.html
Jak to jest Chrisraf? Wiesz cos o tym? Tak nachalnie kopiowac? Przeinaczac? To
nie godne historyka, no chyba ze sie jest historykiem slasko-niemieckim? Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Bogdan Zdrojewski dyrektorem prywatnej firmy
wyborczej chyba na prawdę delikatnie mówiąć odwala..........co jej do tego kto
ile zarabia, jeśli jest dobry to może i zarabiać 20 ooo, a tak a propos:
czy wiecie, że:
"Kukliński doznał wylewu pisząc list do »Gazety Wyborczej«"
Pułkownik Kukliński w ubiegłym roku był dwukrotnie w Polsce: na przełomie
sierpnia i września, oraz w pierwszej połowie grudnia - ujawnił na
antenie "Sygnałów Dnia" przyjaciel zmarłego, dziennikarz Józef Szaniawski.

Wówczas zaczął meblować swe nowe mieszkanie w Warszawie.

"O tych wizytach wiedziało tylko dwóch znajomych, najbliższych mu ludzi" -
powiedział Józef Szaniawski.

Dodał, że pułkownik Kukliński był zachwycony Polską i Warszawą, ale nie
zmianami politcznymi, ale tym, co zobaczył na ulicach.

Według Józefa Szaniawskiego, powołującego się na informacje od żony pułkownika,
Ryszard Kukliński doznał wylewu pisząc list do "Gazety Wyborczej".

Kilka dni wcześniej "Gazeta Wyborcza" zamieściła kolejny paszkwil na niego -
powiedział Józef Szaniawski.

Pułkownik Kukliński zmarł wczoraj w szpitalu wojskowym w Tampie na Florydzie na
skutek wylewu.

Pułkownik Ryszard Kukliński - oficer Sztabu Generalnego Ludowego Wojska
Polskiego - od początku lat 70. do 1981 roku dostarczył amerykańskiemu
wywiadowi 35 tysięcy stron tajnych dokumentów dotyczących Układu Warszawskiego.

Wśród nich były, między innymi, plany radzieckiej inwazji na Europę i
wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. W 1981 roku pułkownik Kukliński wraz z
rodziną uciekł przy pomocy amerykańskich służb wywiadowczych do Stanów
Zjednoczonych.

Sąd PRL skazał go w 1984 na śmierć za zdradę i szpiegostwo.

W 1997 roku, 8 lat po zmianie ustroju w Polsce, prokuratura wojskowa uznała, że
podejmując współpracę z amerykańskim wywiadem Kukliński działał na rzecz Polski
oraz w stanie "wyższej konieczności".

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Kukliński nie żyje
"Kukliński doznał wylewu pisząc list do »Gazety Wyborczej«"



Pułkownik Kukliński w ubiegłym roku był dwukrotnie w Polsce: na przełomie
sierpnia i września, oraz w pierwszej połowie grudnia - ujawnił na
antenie "Sygnałów Dnia" przyjaciel zmarłego, dziennikarz Józef Szaniawski.

Wówczas zaczął meblować swe nowe mieszkanie w Warszawie.

"O tych wizytach wiedziało tylko dwóch znajomych, najbliższych mu ludzi" -
powiedział Józef Szaniawski.

Dodał, że pułkownik Kukliński był zachwycony Polską i Warszawą, ale nie
zmianami politcznymi, ale tym, co zobaczył na ulicach.

Według Józefa Szaniawskiego, powołującego się na informacje od żony pułkownika,
Ryszard Kukliński doznał wylewu pisząc list do "Gazety Wyborczej".

Kilka dni wcześniej "Gazeta Wyborcza" zamieściła kolejny paszkwil na niego -
powiedział Józef Szaniawski.

Pułkownik Kukliński zmarł wczoraj w szpitalu wojskowym w Tampie na Florydzie na
skutek wylewu.

Pułkownik Ryszard Kukliński - oficer Sztabu Generalnego Ludowego Wojska
Polskiego - od początku lat 70. do 1981 roku dostarczył amerykańskiemu
wywiadowi 35 tysięcy stron tajnych dokumentów dotyczących Układu Warszawskiego.

Wśród nich były, między innymi, plany radzieckiej inwazji na Europę i
wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. W 1981 roku pułkownik Kukliński wraz z
rodziną uciekł przy pomocy amerykańskich służb wywiadowczych do Stanów
Zjednoczonych.

Sąd PRL skazał go w 1984 na śmierć za zdradę i szpiegostwo.

W 1997 roku, 8 lat po zmianie ustroju w Polsce, prokuratura wojskowa uznała, że
podejmując współpracę z amerykańskim wywiadem Kukliński działał na rzecz Polski
oraz w stanie "wyższej konieczności".

Źródło: Onet.pl Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Kukliński spiskował w Żaganiu
Gość portalu: M. Tomicz napisał(a):

> Witam!
> Przeczytałem wszystkie dotychczasowe (złośliwości dot. zmiany nazwy mojego
> ukochanego miasta ŻAGANIA, itp)oraz przedstawione opinie. Miałem tzw. mieszane
> uczucia czy warto już cokolwiek na ten temat, zagorzałym przeciwnikom
> pułkownika Kulińskiego pisać. Ale myślę, że powinienem to uczynić dla
> młodszego pokolenia.

Szanowny Panie!
Wlłaściwie w tym temacie napisałem juz wszystko, co było do napisania. Chciałoby
się jedynie rzec: "ciszej nad tą trumną" i niesławnej pamięci Kuklinowskiego...
to jest Kuklińskiego, więcej nie przywoływać. Ja też uważam, że młodemu
pokoleniu jestem coś winien i choć zapobiec nie mogę, to chociaż utrudnię
robienie im "wody z mózgu".
Zaś jesli idzie o ścisłość, to prawomocnym wyrokiem sądu, Kukliński został
zdegradowany do stopnia szeregowego i nawet sądy w pełni suwerennej Polsce tego
wyroku z niego nie zdjęły. Czyż nie? Wobec tego protestuję przeciw tytułowaniu
tego szubrawca i sprzedawczyka "pułkownikiem"! Uwłacza to godności innych
oficerów Wojska Polskiego, którzy ofiarnie pełnią swoją służbę.

> TO WŁAŚNIE MY CZŁONKOWIE SOLIDARNOŚCI (Związku NSZZ "Solidarność",
> którego Ryszard Jerzy Kukliński jest honorowym członkiem)JESTEŚMY WAM TO WINNI.
Chwalić się nie ma czym! Poza tym ta kanalia od bodaj dwóch lat nie żyje. I
chwała Najwyższemu!


> Dla osób myślących inaczej (niż ja) polecam do przeczytania książkę ( celem
> wyrobienia sobie własnej opini).
> T Y T U Ł
> Pułkownik Kuliński (PIERWSZY POLSKI OFICER W NATO) Wywiady * Opinie * Dokumenty
> A u t o r
> Józef Szaniawski - historyk, sowietolog, publicysta.
> W latach 1973-1985 wspólpracownik Radia Wolna Europa.
> Aresztowany przez SB 1985 (skazany przez sąd wojskowy na dziesięć lat.
> Uniewinniony i zrehabilitowany przez Sąd Najwyższy w 1990 roku.
> Był ostatnim więżniem politycznym PRL-u.)

Akurat osoba pana Szabniawskiego to postać i groteskowa i kontrowersyjna. Taki z
niego huistoryk, jak z ... organki i nie żaden sowietolog, bo takiej nauki w
żadnym wykazie nie ma, a conajwyżej chorobliwy antykomunista. Jest on w mojej
opinii tak wytrawnym historykiem niczym niejaki Iwo Pogonowski. Tamten za każdym
węgłem widzi Żyda, a ten komucha. Podobne dyrdymały mogę wypisywać i ja nie
powołując się ani na fakty, ani na źródła.
Szkoda czasu i atłasu panie Tomicz. Lepiej sporzytkowałby pan energię na coś
lepszego. Tyle w naszym mieście jest do zrobienia...
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Komorowski(PO) broni flagi sowieckiej
Komorowski(PO) broni flagi sowieckiej
Ciekawy wywiad z Z Józefem Szaniawskim, publicystą, twórcą Muzeum płk.
Ryszarda Kuklińskiego:
"-Pamiętajmy, że pod tym złowieszczym sierpem i młotem, pod tą gwiazdą Armia
Czerwona szła w 1920 roku nie tylko na Warszawę, ale i na Europę. 1,5-
milionowa armia próbowała zająć także Niemcy i Francję. Dla Polaków ta flaga
oznacza zdradziecki napad na Polskę 17 września 1939 r., rozstrzelanie
bezbronnych polskich jeńców wojennych nad dołami śmierci w Katyniu, w
Charkowie, w Miednoje w 1940 r. Wreszcie ta flaga była symbolem okupacji
sowieckiej od 1940 do 1993 r., kiedy to ostatnie oddziały sowieckie opuściły
Polskę właśnie pod tymi sztandarami.

Tragiczna w skutkach okupacja niemiecka trwała 6 lat. Sowiecka - o wiele
dłużej.

- Jak wyjaśni Pan fakt, że pierwszym obrońcą flagi sowieckiej został
wicemarszałek Bronisław Komorowski z Platformy Obywatelskiej, który z
ogromnym zaangażowaniem wypowiadał się w prasie przeciwko umieszczeniu jej na
podłodze?

- Dziwię się bardzo, że jeszcze dzisiaj w 2006 r. (!) są Polacy, którzy
bronią zbrodniczego symbolu. Bronisław Komorowski jest dziś wicemarszałkiem
Sejmu, ale przecież był ministrem i wiceministrem obrony narodowej. Skrzętnie
ukrywał tajne dokumenty Układu Warszawskiego, które obrazowały plany agresji
sowieckiej na Europę Zachodnią. Dopiero teraz minister Radosław Sikorski
ujawnił te tajne dokumenty, które wcześniej przed Polakami w imię
imperialnych interesów Kremla ukrywali kolejni polscy ministrowie obrony
narodowej".


Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Samochody górą, słupki nie pomagają
uprzywilejowany
W tłum zwiedzających Rynek Starego Miasta wjechał swoim luksusowym
samochodem publicysta Józef Szaniawski (64 l.). W pewnym momencie
zatrzymał się... na stopie duńskiej turystki Anny-Marii S. (49 l.).

Kobieta wyła z bólu, waliła w szyby, żeby cofnął samochód. Józef
Szaniawski, znany politolog i publicysta Radia Maryja i Telewizji
Trwam, zignorował krzyk turystki, bo potraktował ją jak natrętną
narkomankę.

- Zwróciłem uwagę na ten samochód, bo kilka metrów wcześniej
potrącił mnie lusterkiem i pojechał dalej mimo moich protestów -
mówi świadek Piotr Hałasa (44 l.). - Po chwili usłyszałem straszliwy
wrzask kobiety. Przednie koło stało na jej stopie. Wraz z innymi
osobami rzuciliśmy się z pomocą. Pukaliśmy do okna, ale kierowca nie
reagował na nasze wołanie - wyjaśnia.

Kilku mężczyzn przepchnęło samochód. Kobieta upadła na ziemię.

- Kierowca próbował odjechać. Zablokowaliśmy mu drogę ucieczki i
wezwaliśmy karetkę oraz straż miejską - relacjonuje pan Piotr.

Lekarz stwierdził rozległy wylew śródstopia. Na szczęście kobieta
miała czucie w palcach i stopa nie była zmiażdżona. - Dunka z
obrażeniami stopy została zabrana do szpitala - wyjaśnia Marek
Kulasza (29 l.) z biura prasowego straży miejskiej.

Jak się dowiedzieliśmy, Józef Szaniawski wracał do domu, dlatego
mógł wjechać samochodem na Rynek Starego Miasta.

- Nikogo nie potrąciłem. Napadło mnie kilku narkomanów i nie mogłem
przejechać - wyjaśnia. - Chyba nie podobało im się, że tamtędy jadę.
Nie rozumiem, dlaczego rzucili się na mój samochód i walili w szyby -
mówi zbulwersowany, podkreślając, że pogotowie przyjechało do
pijanej turystki.

- Wyjaśnieniem sprawy zajęła się policja - dodaje Marek Kulasza.

Póki mamy takich "uprzywilejowanych" jak ww. który uważa, że z racji
tego, że jest kombatantem solidarnościowym to mu się NALEŻY
przywilej jazdy samochodem po ścisłej Starówce (p. Sz nie jest
inwalidą), to w Polsce nigdy nie będzie dobrze.

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Czy Kukliński zmarł przez Gazetę Wyborczą??!!!!!
Czy Kukliński zmarł przez Gazetę Wyborczą??!!!!!
"Kukliński doznał wylewu pisząc list do »Gazety Wyborczej«"


Pułkownik Kukliński w ubiegłym roku był dwukrotnie w Polsce: na przełomie
sierpnia i września, oraz w pierwszej połowie grudnia - ujawnił na antenie
"Sygnałów Dnia" przyjaciel zmarłego, dziennikarz Józef Szaniawski.

Wówczas zaczął meblować swe nowe mieszkanie w Warszawie.

"O tych wizytach wiedziało tylko dwóch znajomych, najbliższych mu ludzi" -
powiedział Józef Szaniawski.

Dodał, że pułkownik Kukliński był zachwycony Polską i Warszawą, ale nie
zmianami politcznymi, ale tym, co zobaczył na ulicach.

Według Józefa Szaniawskiego, powołującego się na informacje od żony
pułkownika, Ryszard Kukliński doznał wylewu pisząc list do "Gazety Wyborczej".

Kilka dni wcześniej "Gazeta Wyborcza" zamieściła kolejny paszkwil na niego -
powiedział Józef Szaniawski.

Pułkownik Kukliński zmarł wczoraj w szpitalu wojskowym w Tampie na Florydzie
na skutek wylewu.

Pułkownik Ryszard Kukliński - oficer Sztabu Generalnego Ludowego Wojska
Polskiego - od początku lat 70. do 1981 roku dostarczył amerykańskiemu
wywiadowi 35 tysięcy stron tajnych dokumentów dotyczących Układu Warszawskiego.

Wśród nich były, między innymi, plany radzieckiej inwazji na Europę i
wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. W 1981 roku pułkownik Kukliński wraz z
rodziną uciekł przy pomocy amerykańskich służb wywiadowczych do Stanów
Zjednoczonych.

Sąd PRL skazał go w 1984 na śmierć za zdradę i szpiegostwo.

W 1997 roku, 8 lat po zmianie ustroju w Polsce, prokuratura wojskowa uznała,
że podejmując współpracę z amerykańskim wywiadem Kukliński działał na rzecz
Polski oraz w stanie "wyższej konieczności". Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Herbert kabotyn ? I beztalencie ?
Herbert kabotyn ? I beztalencie ?
Ale Józef Szaniawski go chwalił. Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Czy płk. Kukliński zmarł przez Gazete Wyborczą?
Czy płk. Kukliński zmarł przez Gazete Wyborczą?
"Kukliński doznał wylewu pisząc list do »Gazety Wyborczej«"


Pułkownik Kukliński w ubiegłym roku był dwukrotnie w Polsce: na przełomie
sierpnia i września, oraz w pierwszej połowie grudnia - ujawnił na antenie
"Sygnałów Dnia" przyjaciel zmarłego, dziennikarz Józef Szaniawski.

Wówczas zaczął meblować swe nowe mieszkanie w Warszawie.

"O tych wizytach wiedziało tylko dwóch znajomych, najbliższych mu ludzi" -
powiedział Józef Szaniawski.

Dodał, że pułkownik Kukliński był zachwycony Polską i Warszawą, ale nie
zmianami politcznymi, ale tym, co zobaczył na ulicach.

Według Józefa Szaniawskiego, powołującego się na informacje od żony
pułkownika, Ryszard Kukliński doznał wylewu pisząc list do "Gazety Wyborczej".

Kilka dni wcześniej "Gazeta Wyborcza" zamieściła kolejny paszkwil na niego -
powiedział Józef Szaniawski.

Pułkownik Kukliński zmarł wczoraj w szpitalu wojskowym w Tampie na Florydzie
na skutek wylewu.

Pułkownik Ryszard Kukliński - oficer Sztabu Generalnego Ludowego Wojska
Polskiego - od początku lat 70. do 1981 roku dostarczył amerykańskiemu
wywiadowi 35 tysięcy stron tajnych dokumentów dotyczących Układu Warszawskiego.

Wśród nich były, między innymi, plany radzieckiej inwazji na Europę i
wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. W 1981 roku pułkownik Kukliński wraz z
rodziną uciekł przy pomocy amerykańskich służb wywiadowczych do Stanów
Zjednoczonych.

Sąd PRL skazał go w 1984 na śmierć za zdradę i szpiegostwo.

W 1997 roku, 8 lat po zmianie ustroju w Polsce, prokuratura wojskowa uznała,
że podejmując współpracę z amerykańskim wywiadem Kukliński działał na rzecz
Polski oraz w stanie "wyższej konieczności".



Może ktoś z "władz" Agory ustosunkuje sie do tego? Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca.
TW "Mosul" (Józef Szaniawski) słabuje !
Na umyśle. Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Oto do czego zdolny jest solidaruch !
Gość portalu: Karol napisał(a):

> B. wiceminister skazany za znęcanie się nad żoną
>
> Sąd Rejonowy w Lesznie skazał w piątek na półtora roku więzienia w
> zawieszeniu na trzy lata za znęcanie się nad żoną Leszka B., byłego wojewodę
> leszczyńskiego i wiceministra MSWiA z nadania AWS w rządzie Jerzego Buzka.
> Leszek B. to sam etos z etosu, prawica z prawicy oraz nader gorliwie
> praktykujący katolik.
> W solidarności od 1980 r. W Opus Dei od 1994 r.
> Brawo !


A może tow.Karolu napisłbyś do czego zdolny jest komuch . Przypomnieć do czego
byli zdolni twoi idole ?

MORDERCY SA WSROD NAS

(...)W latach totalitaryzmu komunistycznego PRL na ulicach polskich miast m.in.
Poznania, Gdanska, Szczecina, Gdyni, N.Huty, Lubina gineli calkowicie bezbronni
ludzie. Byly wsrod ofiar takze kobiety i dzieci! Strzelano do nich z broni
maszynowej, strzelano z czolgow, samochodow pancernych, strzelano nawet z
bojowych helikopterow. Uzbrojone po zeby formacje regularnego wojska strzelaly
do calkowicie bezbronnej ludnosci cywilnej.
(...)Kazda z kolejnych ekip rzadzacych przez 45 lat PRL ma na rekach krew
niewinnie pomordowanych ludzi.
(...)Mielismy najpierw dramatyczny opor wojny domowej 1944-48, a potem rok
1956, marzec 1968, grudzien 1970 na Wybrzezu, sierpien 1980, walke
spoleczenstwa ze stanem wojennym w latach 80-tych az do czerwca 1989 r.
I PO TYM WSZYSTKIM OKAZUJE SIE, IZ SILY POSTKOMUNISTYCZNE I POWIAZANIA Z MOSKWA
SA W NASZYM KRAJU SILNIEJSZE NIZ GDZIE INDZIEJ.
Ale nalezy tez pamietac, ze nigdzie poza PRL, wojsko i bezpieka nie tlumily
dazen wolnosciowych tak jak u nas.
(...)Nigdzie poza PRL nie uzyto wlasnych sil zbrojnych przeciwko wlasnemu
narodowi.

Jozef Szaniawski (fragmenty)











Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Oto do czego zdolny jest solidaruch !
Do czego zdolny jest wikul?
Gość portalu: wikul napisał(a):

> MORDERCY SA WSROD NAS
>
> (...)W latach totalitaryzmu komunistycznego PRL na ulicach polskich miast
m.in. Poznania, Gdanska, Szczecina, Gdyni, N.Huty, Lubina gineli calkowicie
bezbronni ludzie. Byly wsrod ofiar takze kobiety i dzieci! Strzelano do nich z
broni maszynowej, strzelano z czolgow, samochodow pancernych, strzelano nawet z
> bojowych helikopterow. Uzbrojone po zeby formacje regularnego wojska
strzelaly do calkowicie bezbronnej ludnosci cywilnej.
> (...)Kazda z kolejnych ekip rzadzacych przez 45 lat PRL ma na rekach krew
> niewinnie pomordowanych ludzi.
> (...)Mielismy najpierw dramatyczny opor wojny domowej 1944-48, a potem rok
> 1956, marzec 1968, grudzien 1970 na Wybrzezu, sierpien 1980, walke
spoleczenstwa ze stanem wojennym w latach 80-tych az do czerwca 1989 r.
> I PO TYM WSZYSTKIM OKAZUJE SIE, IZ SILY POSTKOMUNISTYCZNE I POWIAZANIA Z
MOSKWA SA W NASZYM KRAJU SILNIEJSZE NIZ GDZIE INDZIEJ.
> Ale nalezy tez pamietac, ze nigdzie poza PRL, wojsko i bezpieka nie tlumily
> dazen wolnosciowych tak jak u nas.
> (...)Nigdzie poza PRL nie uzyto wlasnych sil zbrojnych przeciwko wlasnemu
> narodowi.
>
> Jozef Szaniawski (fragmenty)
******************************************************

Do znoszenia na forum makulatury.

A może byś wikulu znalazł gdzieś i przyniósł tu także to "wypracowanie" Józefa
Szaniawskiego, które skierowane było do któregoś tam komunistycznego ministra
spraw wewnętrznych (na pewno wiesz do którego)z ofertą podjęcia pracy TW wśród
opozycji?
To też ciekawy tekst.
pzdr
Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Polska kelnerka zatruta przez agentów Moskwy?
A swoja droga, czytam wlasnie ksiazke "Rosja Putina" autorstwa Politkowskiej,
niedawno zamordowanej i wyjasnieniem zabojstwa ktorej zajmowal sie wlasnie
wspomniany Litwninienko - ksiazka jest po prostu wstrzasajaca! Rosja to kraj
rzadzony, i to sie od wiekow nie zmienilo, przez prymitywnych barbarzyncow (na
czele z prezydentem), ktorzy probuja przedstawiac na forum miedzynarodowym jako
kraj nowoczesny i demokratyczny - nic bardziej mylnego. Momentami nie moge
czytac o potwornosciach jakie wspolczesnie sie tam dzieja, skala korupcji
niewyobrazalna, czlowiek nie znaczy doslownie nic (nic nowego wlasciwie). U
wladzy sa ludzie - bez przesady - z powaznymi zaburzeniami psychicznymi, ktorzy
niszcza swoj wlasny narod, tym bardziej inne narody maja za nic.

Czesto tocza sie tu na forum boje miedzy Polakami, ktorzy wyjechali do UK a
tymi co zostali, komu sie lepiej zyje, kto glupszy a kto madrzejszy - naprawde
cieszmy sie z tego, ze nie zyjemy w Rosji - w Polsce dobrze wciaz nie jest, ale
nasza sytuacja pod kazdym wzgledem w stosunku do obecnej w Rosji to RAJ! Tym
glebiej rozumiem Rosjanki, mialam okazje w UK poznac takie przypadki, ktore za
wszelka cene wyrwaly sie z Rosji na zachod by godnie zyc.

Narody zachodnie (mam na mysli rzady panstw zachodnich) nie maja bladego
pojecia kim sa Rosjanie, na co naprawde ich stac, zarowno Anglicy a zwlaszcza
Amerykanie wykazuja porazajaca naiwnosc wierzac w szczere intencji Rosji i ze
cokolwiek sie tam zmienilo na lepsze od czasow zimnej wojny. Stalinizm tam
kwitnie.

P.S. Zainteresowanym polecam tez ksiazke Jozefa Szaniawskiego "Misja" o
pulkowniku Kuklinskim - jest swietna!


Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Jaruzelski wreszcie przed sadem
"Wojciech Jaruzelski żadną miarą nie zasługuje na szacunek, całe życie był
bandytą i zdrajcą wysługującym się sowietom, zawsze reprezentowal interesy
Moskwy, interesy sowieckie, a nigdy polskie.

Od początku swej "kariery" brał udział w krwawych zbrodniach dokonywanych przez
tzw. "Ludowe Wojsko Polskie" , KBW - Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, i UB -
Urząd Bezpieczenstwa, Armię Czerwoną i NKWD, na polskim niepodleglosciowym i
antykomunistycznym podziemiu zbrojnym, w "utrwalaniu władzy ludowej", całe zycie
był wiernym i lojalnym agentem związku sowieckiego, był gorliwym agentem obcego
- sowieckiego interesu, był pachołkiem sowieckim, bliskim przyjacielem
wszystkich kolejnych przywódców i rządów sowieckich.

Od 1946 roku agent NKWD pseudonim "Wolski"

Fragmenty książki Józefa Szaniawskiego Reduta – Polska między historią a geopolityką

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. junta generałów Ludowego Wojska Polskiego
wypowiedziała wojnę własnemu narodowi w interesie imperialnych planów Związku
Sowieckiego oraz utrzymania kwestionowanej przez naród, sprawowanej przez siebie
władzy.

SZKIC DO PORTERTU DYKTATORA

Wprowadzając stan wojenny, przywódca komunistyczno–generalskiej WRON–y generał
Wojciech Jaruzelski w osławionym przemówieniu stwierdził jednoznacznie, że jest
on skierowany przeciwko „ekstremistom z Solidarności”, chce bowiem w ten sposób
uchronić kraj przed „wojną domową”.

Kto z kim miał się bić w tej wojnie, skoro broń miała tylko jedna strona, a
druga była całkiem bezbronna? Tego już Jaruzelski nie powiedział..." Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: F1. Narodowość nieważna dla Mercedesa. Jednak K...
czytaj, kopiuj. wpisuj gdzie się da

Morderca bohatera pułkownika Ryszarda Kuklinskiego!

Płk. Ryszard Kuklińskiego zmarł 11 lutego 2004 r. Jego śmierć, podobnie jak
życie nie mogła nie być dramatyczna. Tak opisuje ją przyjaciel płk Ryszarda
Kuklińskiego, ostatni więzień polityczny PRL, dr Józef Szaniawski:
Mało
kto wie, jak umarł Pułkownik. Otóż, wziął do ręki Gazetę Wyborczą i przeczytał
artykuł. Był to kolejny paszkwil na Pułkownika. Korespondent Wyborczej w
USA, Bartosz Węglarczyk, zamieścił bowiem recenzję z najnowszej książki
Benjamina Weisera, poświęconej Pułkownikowi, a którą to książkę Weiser pisał
od niepamiętnych już czasów.

Recenzja została tak skonstruowana i zmanipulowana, iż wynikało z niej, że
Kukliński potwierdza motywy wprowadzenia stanu wojennego, o których mówi
generał Jaruzelski.

Było to wierutne kłamstwo, bo nic takiego w tej książce nie pada. W czwartek,
5 lutego, pułkownik pisał kolejną wersję odpowiedzi, gdyż nie godził się z
oszczerstwami Wyborczej.

Wiem o tym, gdyż dzwonił do mnie w tej sprawie wielokrotnie. Dało się odczuć,
że był bardzo zdenerwowany. W następstwie tego dostał wylewu krwi do mózgu.

W śpiączce, po sześciu dniach, umarł.


Bartosz Węglarczyk komunistyczna szuja pozbawiona jakich kolwiek morałów,
pseudo korespondent polskiego USbeckiego brukowca Gazjety Wybjorczej, szkolony
na placówce w Moskwie skoorwysyn, specjalista od propagandy politycznej.


Tego debila nie da się ani czytać ani zrozumiec jego motywacji!

Tak samo jak nie można zrozumieć innych idiotów piszacych dla gazjety Wybjorczej.

Widać ze UBecja i stara komuna z ich wodzem Adamem Michnikiem, obrońcą UBecji
i Stefana Michnika, nadal razem kuleje w tym Ciemnogrodzie, a naiwni głupcy
odżywiają się kłamstawmi tego komunistycznego brukowca!Były korespondent
szmatławca w Moskwie, Brukseli a potem w Washingtonie Teraz ta menta jest
szefem działu w Gazjecie Wybjorczej, również komentator wydarzeń krajowych i
międzynarodowych w: TOK FM, Polsacie, TVN24, TVN, TVP i TV Puls.

[u]Pseudo dziennikarz /u]]Polskiego Radia Programu I i Programu
III Polskiego Radia.

Bartosz Węglarczyk potrzebuje pomocy aby go teraz za te idiotyczne komentarze
wysłać prosto na ten chamski komunistyczny pysk prosto na bruk.


girzynski.salon24.pl/98754,pulkownik-ryszard-kuklinski-konrad-wallenrod-xx-wieku Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: DZIENNIKARZ: Artykul w "Nowym Dzienniku"
I znow sie "bijemy"?
Nie czytalem "Nowego Dziennika" poniewaz nie "dochodzi" on do Chicago.
Nie moge sie wiec wypowiadac na temat tej gazety.
Chcialbym jednak wypowiedziec sie na temat programow radiowych,o ktorych
napomknal pan Maziakowski.
Otoz w Chicago istnieje spora ilosc tychze.
Stacje radiowe,ktore przewodza to WNVR 1030 Am,WPNA 1490 Am,wlaczyla sie od
niedawna radiostacja na 750AM z RMF FM,ktory nadaje swoj program 2 godziny
dziennie.
Radiostacja WVNR nadaje swoje programy od 6 rano do zachodu slonca,a wiec w
lecie nadaja dluzej,a w zimie krocej.
Co do poziomu stacji radiowych w Chicago, to jest roznie.
Programy,ktorych slucham jadac do pracy to "Radio Czuma" na WVNR lub "Dzien
dobry Chicago"na WPNA nazywane dumnie "DBC",co przy zlej dykcji prowadzacego
program(byly szansonista zespolu "Wawele" Marek Kulisiewicz)brzmi jak "BBC"(a
to juz brzmi dumnie).
Niestety nie moge wyrazic sie pozytywnie o tych programach.
Dlaczego?
Otoz w programach tych uderzajaca jest IZOLACJA "redaktorow" i prowadzacych
program od zycia w USA i swiata "at large",jakby powiedzial Dan Rather.
Dla przykladu,kilka miesiecy temu dowiedzialem sie od lektorki wiadomosci w
"Radio Czuma",ze prezydent Reagan jest chory na "ancajera",a znany rosyjski
tenisista nazywa sie Kalefnikow oraz,ze narciarze skakali ze skoczni
narciarskiej w "garnisz parken kichen".
To juz nawet nie izolacja,to kompletny brak pdstawowych wiadomosci na
poziomie ogolniaka.
Przy tym wyznam,ze pan Czuma,ktory jest gwiazda swego programu,ma po za
tendencjami do popisywania sie nieznajomoscia jezyka angielskiego,rowniez
tendencje rasistowskie.Bardzo czesto jego "wiadomosci" nie sa wiadomosciami,a
przemowieniem edytorskim.
O "kwitkach" z ogordka szansonisty wspominal nie bede,chociaz wypadaloby
wspomniec o antysemickich zapedach lektorki tego programu.

Co jest pozytywne w tych programach,to bezposrednia transmisja dziennika
radiowego nadawanego z Warszawy PR I o godzinie 7 rano,wtedy w Warszawie jest
godzina 2PM.
Oraz bezposrednie korespondencje z Warszawy,Krakowa i Gdanska.
Dla radia DBC wiadomosci przekazuje pan Jozef Szaniawski,ktory nie jest
najgorszy.

Oczywiscie sa i inne audycje radiowe.Dla przykladu,niesluchany juz od dawna
przeze mnie, "show" w wykonaniu Waldemara Koconia o godzinie 11PM na WPNA
1490AM.
Z tego jednak co pamietam,to Waldemar Kocon nadaje o kolezankach
piosenkarkach,ktore sie zabily.
Tak,Waldi uwielbia swoje niezywe kolezanki.
Dalida czy Edit Piaff sa na swieczniku w jego programach.
Czyzby to strach przed konkurencja zabranial mu nadawania glosow zyjacych
jeszcze piesniarek?
Nie wiem,nie pytalem go.
Faktem jest jednak,ze Waldi nie bawi sie w polityke i nie czyta o
"ancajerach".
Jest on dobrze poinformowany o zyciu,a jeszcze lepiej o przyczynach zgonow
piosenkarek o ktorych nadaje i za to mu chwala.

Po za Waldim,Czuma, czy "Wawelem"-Kulisiewiczem sa inne programy,ktorych
raczej nie moge sluchac z braku czasu.
Dla przykladu,WVNR nadaje w soboty prgram formatu "talk show",w ktorym czesto
gosci polonijny Rush Limabugh,pan Jan Fijor,z ktorym smiem sie w 99% nie
zgadzac za co mi on odplaca tym samym.:)
Roznorodnosc programow radiowych jak wiec widac jest spora.
Mozna wybrac jesli naprawde nie zna sie angielskiego,co w Chicago wsrod
"wycieczkowiczow" i tych innych,jest nagminne.

Prasa,ktora ukazuje sie w Chicago sumptem Polonii,to "Dziennik Zwiazkowy" i
"Dziennik Chicagowski".
Gazety te zwalczaja sie jak tylko moga kontynuujac stare dobre(?) polskie
obyczaje.
No bo wiadomo ,ze jak sie spotka dwoch Polakow,to zaloza dwie zwalczajace sie
partie polityczne.
Wychodzi jeszcze "Gazeta Polarna",ale ona z Kanady.
No i oczywiscie zatrzesienie tygodnikow,ktorym przewodzi "Relax".
Gazety z Polski dochodza bardzo regularnie,a "Nie" ukazuje sie nawet dzien w
czesniej niz w Polsce.
Ten Urban to ma chody,co?
Jak widzimy nie mozna pomstowac na brak informacji z Polski i z Polonii.
Przynajmniej tu w Chicago,
Klaniam sie uprzejmie,
                                      Janusz Styber

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: w szpitalu w Waszyngtonie zmarł Pułkownik Kukliński


Tak się wtrącę :-):
Kukliński znał co najwyżej  polski plan wojeny. Planów radzieckich dla
całego teatru znać nie mógł, bo ZSRR nie ujawniał ich sojusznikom
(oprócz 'kawałka' niezbędnego do opracowania planów).

Tak przynajmniej twierdzi nasza generalicja z Jaruzelskim na czele, w
wywiadzie dla Parallel History Project.


"Czyn pułkownika Kuklińskiego bywał bagatelizowany. Słyszało się na przykład
takie wątpliwości, że stosunkowo niskiej rangi oficer polski nie mógł wiele
wiedzieć o najskrytszych tajemnicach Związku Sowieckiego i Układu
Warszawskiego.

I stąd właśnie bierze się nienawiść Jaruzelskiego do pułkownika - bo nie
tylko zdradził go osobiście, ale i dowiódł, że generał wiedział o armii
sowieckiej mniej niż jego sztabowiec. Pułkownik o wiele częściej jeździł do
Moskwy i bywało, że rano wylatywał z Warszawy, wracał wieczorem i znowu
leciał do ZSRR - jako oficer łącznikowy. Jaruzelski - kawaler
złoto-platynowego Orderu Lenina, wręczonego mu w 1984 roku przez Konstantina
Czernienkę za spacyfikowanie Polaków w stanie wojennym - ma z pewnością
pewien kompleks, że oto on - I sekretarz KC PZPR, premier i dyktator, o
potędze militarnej Związku Sowieckiego wiedział mniej niż Kukliński. A
Kukliński nie był zwyczajnym pułkownikiem, szefował Oddziałowi Planowania
Obronno-Strategicznego Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Była to
newralgiczna funkcja - to on, a nie Jaruzelski wiedział, gdzie planowane są
główne punkty dowodzenia armii sowieckiej na wypadek III wojny światowej.

Jak pułkownik Kukliński wkradł się w łaski sowieckich generałów, jak zdobył
ich zaufanie?

To niemal filmowa scena. W czasie wielkich manewrów Układu Warszawskiego na
przełomie sierpnia i września 1973 r. w rejonie Magdeburga w NRD znajdowała
się kwatera polowa marszałka Dmitrija Ustinowa, ministra obrony ZSRR, prawej
ręki Breżniewa. Ćwiczono właśnie pozorowany atak na Europę Zachodnią z
użyciem między innymi taktycznych rakiet atomowych, takich, które może nie
zniszczyłyby na przykład całego Hamburga, ale czwartą jego część. Podobnych
uderzeń atomowych miało być ponad 40, od granicy NRD z RFN po Portugalię.
Polskie wojsko zdobywać miało Danię, Holandię i Niemcy. I oto na tym akurat
skrzydle zaczęło się dziać coś niedobrego. Marszałek Ustinow - na tle
rozpostartej na ziemi wielkiej mapy sztabowej, upstrzonej strzałkami i
chorągiewkami - grubym głosem dał reprymendę stojącym przed nim na baczność
marszałkom i generałom, którzy nie bardzo mogli pojąć, o co mu chodzi. Nagle
na tę mapę wszedł, w skarpetkach, mały człowieczek, poprzestawiał parę
chorągiewek i wrócił na swoje miejsce, trzymając buty w rękach.
Niedźwiedziowaty Ustinow podszedł do niego, ucałował i klepiąc po ramionach,
powiedział: "Wot, mołodiec". Działo się to na oczach całego sztabu Układu
Warszawskiego, wszystkich wyższych dowódców. Od tej pory Kukliński był poza
wszelkimi podejrzeniami, jako zaufany oficer samego marszałka Ustinowa.
Zaraz potem wysłany został zresztą do elitarnej Akademii Sowieckich Sił
Zbrojnych im. marszałka Woroszyłowa. Wtedy, w 1973 roku, Kukliński
współpracował z Amerykanami już od dwóch lat."

RZECZPOSPOLITA, 24.08.02 Nr 34

ROZMOWA - JÓZEF SZANIAWSKI, AUTOR KSIĄŻKI O PUŁKOWNIKU RYSZARDZIE KUKLIŃSKIM

T.

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Marszałkowska - nazwa, którą chce zmienić PiS
Wg mnie pomysł rzeczywiście jest kretyński...

Link: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3399947.html

Dla nieklikających:

Już nie Marszałkowska tylko "Aleje Kościuszki i Pułaskiego" - taka zmiana
marzy się warszawskiemu radnemu PiS Pawłowi Bromskiemu. - To kretyński
pomysł - protestuje Jarosław Zieliński z Zespołu Nazewnictwa Miejskiego.
Głosowanie w Radzie Warszawy za tydzień.

We wtorek radny Bromski cieszył, że "Gazeta" jako pierwsza zainteresowała
się jego pomysłem. Chętnie pozował do zdjęcia na narożniku Królewskiej i
(jeszcze) Marszałkowskiej, która jest najbardziej znaną w Polsce warszawską
ulicą. To tu miałyby się zaczynać aleje dwóch generałów.

- Obaj bohaterowie walki o wolność Polski i Stanów Zjednoczonych nie są
odpowiednio uhonorowani w Warszawie. Czas to wreszcie zmienić - mówi Paweł
Bromski. Według niego jak najbardziej godne Kościuszki i Pułaskiego są
przedzielone skwerem jezdnie Marszałkowskiej, które łukiem omijają Ogród
Saski. Radnemu marzy się, żeby właśnie na Osi Saskiej w przyszłości stanął
pomnik obu patronów. Przypomina, że przed wojną Marszałkowska kończyła się
na Królewskiej, a do pl. Bankowego przebito ją dopiero w latach 50.

Zmianę nazwy poparli już radni z komisji nazewniczej i wiceminister obrony
narodowej Aleksander Marek Szczygło. "Gazeta" dowiedziała się, że w sprawę
zaangażował się też Józef Szaniawski, były rzecznik płk. Ryszarda
Kuklińskiego. Szaniawski raz już wywołał nazewniczy skandal: kilka lat temu
jeszcze za życia Ronalda Reagana zabiegał, by były prezydent Stanów
Zjednoczonych został nowym patronem pl. Konstytucji. - Do tego projektu
trzeba będzie jeszcze wrócić, bo przecież pełna nazwa placu brzmiała "plac
Konstytucji 22 lipca 1952 r." - zgadza się radny Bromski.

Na razie najważniejsze jest dla niego przemianowanie fragmentu
Marszałkowskiej. Tak, żeby z oficjalną uroczystością zdążyć na 4 lipca,
czyli 230. rocznicę utworzenia Stanów Zjednoczonych. Liczy, że Rada
Warszawy przegłosuje zmianę na najbliższej sesji 13 czerwca.

Ale pomysł skrytykował Zespół Nazewnictwa Miejskiego, który tworzą m.in.
historycy i językoznawcy. Stojąca na jego czele prof. Kwiryna Handke uważa,
że nie ma sensu nazywać jednej ulicy imieniem dwóch patronów. - Kościuszko
został już odpowiednio uhonorowany w Warszawie. Jego imię nosi ulica w
Ursusie. Istnieje także nazwa Wybrzeże Kościuszkowskie [fragment
Wisłostrady na Powiślu - red.] nadana już w dwudziestoleciu międzywojennym
- przypomina prof. Handke. Pułaski też ma ulicę - w Białołęce.

Dosadniej o planach radnego Bromskiego wyraża się varsavianista Jarosław
Zieliński. - To kretyński pomysł. Nie mam nic przeciwko Kościuszce i
Pułaskiemu, ale powinni patronować ulicy z prawdziwego zdarzenia, przy
której stoją domy i spacerują ludzie, a nie tam gdzie tylko pędzą samochody
- uważa. Zaznacza też, że zmiana może spowodować ogromne koszty dla
mieszkańców, którzy będą musieli wymieniać dowody i prawa jazdy. - To nie
jest problem. Tam stoi tylko jeden blok przy Marszałkowskiej 111a. Zresztą
mieszkają w nim głównie Wietnamczycy - bagatelizuje Paweł Bromski.

- Po moim trupie! Nigdy nie zgodzę się na taką zmianę. Zawsze mieszkałem
przy Marszałkowskiej i tak musi pozostać - powiedział nam jeden z
mieszkańców mrówkowca na os. Za Żelazną Bramą.

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Marszałkowska - nazwa, którą chce zmienić PiS
Adam Pietrasiewicz napisał(a):
(...)


Ale o czym tutaj dyskutować? Pomysł jest kretyński, ale jeszcze
bardziej kretyńskie jest robienie z niego informacji z pierwszej
strony i sprawy narodowej.


Narodowej? Pierwszej strony? Co Ty czytasz? Przecz komukolwiek
od takich idiotyzmów - niestety, jeżeli robi to jakaś idiota
(w szczególności z PiS) to raczej w Warszawie nikt tego nie zostawi
w spokoju.


No, ale jeśli ja słucham Złotych Przebojów to własnie ze względu na
muzykę.


To słuchaj muzyki, a nie opowiadaj bajek, jakie to akcje antypisiane
montują na żywo.


Ależ hymn Kaczyńskiego to nie żadna manipulacja, Kaczyński wyszedł na
durnia i już.


I już? Ot tak? I cisza?


Ale manipulacją jest robienie z tego Bóg wie jakiej
sprawy!


Jakiej sprawy? Ośmieszył się publicznie. Politykom się nie
zapomina takich błędów - długo.


Świadczy to o tym, że nie ma tak naprawdę czego się czepiać,
więc się czepiają kretyńskich głupot.


Tak? Ciekawe. Jak Siwiec ziemię całował to oczywiście też
naprawdę się nie było czego czepiać?


| Dalsze poczynania KRRiTV itd. to pewnie też manipulacja?

Jakie?


Prześledź sobie prasę i inne doniesienia. Tylko nie z jednego
źródła.


PiS to socjaliści, więc niczego innego nie mogliśmy się spodziewać.
Wiadomo było, że tak będzie. I jest.


No proszę, jakie proste wytłumaczenie. Wiadomo było, jest, więc
nie co dyskutować.


Ale Polska nie ma się ani gorzej ani lepiej pod obecnymi rządami niż
pod poprzednimi.


Cieszy mnie Twoje przekonanie - przynajmniej jesteś szczęśliwy.
Jedyna zaletą aktualnego rządu jest chyba to, że niespecjalnie
udaje mu się cokolwiek zrobić. Gospodarka jakoś się rozwija.


I to boli wszystkich jazgoczących, bo nie ma się do czego czepiać.


Faktycznie, mój posting nie zaistniał. Nie ma się do czego czepiać.
No skąd. Jak rzesz bym mógł w ogóle.


Oczywiście. Ale ponieważ nie sprawdzają się straszliwe przepowiednie
likwidacji demokracji w Polsce i tym podobne kretynizmy głoszone od
wyborów, to się teraz ogłasza takie idiotyzmy.  


Fakt, że chcesz widzieć tylko mały fragment rzeczywistości to jeszcze
zbyt mało, by bagatelizować problemy, które są dość powszechnie
widoczne. Wielkie krzyki o manipulacji GW, że Bromski chce zmieniać
Marszałkowską na Aleję Kościuszki i Puławskiego (fakt, że we fragmencie,
ale zostało to napisane) i to z poparciem Józefa Szaniawskiego
(to nie ten pomysłodawca biegania po radzieckich flagach?). Fakt
próby zmiany nazwy Marszałkowskiej ginie gdzieś w tych krzykach
o manipulacjach, o czepianiu się itd. Nieważne. Po cichu
zmienią Jana Pawła II na Benedykta XVI - a co, wszytko można,
może tylko w małym fragmenciku; poźniej z Al. Niepodległości zrobią
Al. Kaczyńskich, a zamiast na Grażyny, będę pracował na Romana.

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Ronald Reagan z brązu na Trakcie Królewskim
Ronald Reagan z brązu na Trakcie Królewskim
Ronald Reagan z brązu na Trakcie Królewskim


Prezydent Reagan na mównicy ma stanąć między Sejmem a ambasadą USA. Konkursu
na pomnik nie będzie. Lokalizację dyktuje prywatny sponsor, który ma
polityczne wsparcie radnych PO i Lecha Wałęsy.

- Mównica, z której wyłania się popiersie Ronalda Reagana z ręką. Rzecz
kameralna. Na trzy metry - tak opisuje nową inicjatywę radny Lech Jaworski
(PO), w którą włączyła się jego partia.

Pomnik dłuta prof. Adama Myjaka miałby stanąć na skwerze u zbiegu Alej
Ujazdowskich i Matejki, vis-a-vis ambasady amerykańskiej. - Tu chodzi o
symbol, o pokazanie idei człowieka otwartego, wychodzącego do ludzi, a nie
zamkniętego w gabinecie i siedzącego za biurkiem - wyjaśnia prof. Myjak.

Pierwszy taki pomnik w Europie

Animatorem przedsięwzięcia jest Janusz K. Dorosiewicz, działacz sportowy i
dyrektor CWKS Legia, a ostatnio założyciel Fundacji Ronalda Reagana w Polsce.
- Sport i pomnik to takie skrajności - przyznaje. - Ale na starość robię, co
lubię.

Mówi, że 27 lat mieszkał w Kanadzie i USA, a dzięki polityce Reagana i Jana
Pawła II mógł wrócić do wolnej Polski.

Z tego, co ustaliliśmy, Fundacja, która zamierza zebrać na pomnik 600 tys. zł,
urzęduje w prywatnym mieszkaniu Dorosiewicza. Nie jest zarejestrowana w sądzie.

PO to druga partia, którą fundator próbuje zainteresować Reaganem: - W 2005 r.
PiS nie potraktował mnie poważnie, co innego Platforma.

Emisariuszem sprawy został Lech Jaworski, były szef rady Warszawy i wpływowy
działacz Platformy. Tu przedstawia się jako pośrednik "na linii korespondencji
między fundacją a panią prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz".

- To będzie pierwszy pomnik Reagana w Europie - mówi Jaworski. - W radzie
patronów są prezydent Lech Wałęsa i George Bush senior. Autor dzieła - prof.
Adam Myjak - to jedno z najważniejszych nazwisk w sferze sztuki.

Dorosiewicz dodaje: - Do mojej fundacji zgłosili się głównie działacze PO.
Prezydent Lech Wałęsa zastrzegł, na jakich ludziach mu zależy. Niestety, nie
mogę podać nazwisk.

Ustaliliśmy, że jednym z bardziej aktywnych działaczy jest Józef Szaniawski,
były rzecznik płk. Ryszarda Kuklińskiego, który kilka lat temu próbował
przekonać władze Warszawy, by pl. Konstytucji stał się placem - żyjącego
wówczas - Reagana.

Na przeszkodzie drzewa

Okazuje się, że w przeciwieństwie do radnych PO, prezydent Hanna
Gronkiewicz-Waltz nie chce stawiać popiersia w Alejach Ujazdowskich. Jej
urzędnicy wskazują inne lokalizacje, domagają się też konkursu na pomnik. I
piszą do fundacji: by postawić mównicę prof. Myjaka z popiersiem, trzeba
rozebrać budkę telefoniczną, słup ogłoszeniowy, zlikwidować miejsce parkingowe
dla inwalidów, wyciąć dwie lipy oraz kasztanowiec o grubości pnia ok. 100 cm.
A Reagan "nawet po wycięciu drzew i tak nie będzie widoczny ze względu na
istniejące przyuliczne szpalery itp. Odsłonięcie widoku na pomnik wymagałoby
usunięcia co najmniej ośmiu drzew. Redukcji ulec musiałby również parking". I
dalej: "Na Trakcie Królewskim usytuowane są prawie wyłącznie pomniki sławnych
Polaków. Pomnik prezydenta Stanów Zjednoczonych byłby zatem precedensem".

Poza tym fundacja musiałaby się domówić z kilkoma instytucjami, m.in. z
konserwatorem zabytków, Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, BOR, ZDM,
inżynierem ruchu.

Bez dyktatu urzędników

Janusz K. Dorosiewicz żadnej z urzędowych zgód nie ma. Konkurs na pomnik wyklucza.

- W czwartek o godzinie 14.15 byłem u pani prezydent. Padła sugestia, żebym
zorganizował konkurs - zdradza. - Ale co mi tam urzędnicy będą mówić, jak ma
wyglądać Reagan. Może zechcą prezydenta na koniu? Pomnik będę przecież budował
za pieniądze prywatne.

Za Dorosiewiczem murem stoi PO, która wprowadziła projekt uchwały na
czwartkową sesję rady miasta. - To duża sprawa - przekonuje Lech Jaworski.
Dodaje też, że żądaniami ratusza jest "rozbawiony".

- Właśnie wracam z pozytywną opinią radnych Śródmieścia. To wystarczy - orzeka.

Ewa Malinowska-Grupińska, szefowa rady z PO, przekonuje, że urzędnicy - po
wizji lokalnej - nie mają już zastrzeżeń do lokalizacji.

O pomyśle fundacji i PO nie wiedzieli radni koalicyjnego LiD ani PiS. Zgodnie
przyznają, że budowę pomnika należy poprzedzić konkursem. - Przestrzeń
publiczna Warszawy, tak dotknięta podczas wojny i w latach późniejszych,
wymaga przemyślanych decyzji - mówi Maciej Maciejowski (PiS).

Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: Wczyim imieniu i na czyją rzecz działa polski rząd
„Nie wierzę w żadne państwo, w żadną Polskę!!!”
kokos26, 5 sierpień, 2009 - 13:12 PRL-bis Blog

Tytułowy cytat, to poruszające słowa Danuty Olewnik, wypowiedziane w
Sejmie III RP. Słowa, pod którymi się podpisuje obiema rękami.

Jak wiemy, kiedyś nie znalazło się w Sodomie dziesięciu
sprawiedliwych. Zabrakło sześć osób, które tak jak rodzina
biblijnego Lota dostrzegałoby upadek człowieczeństwa oraz panujące
zakłamanie i zepsucie. Co tu zresztą mówić o brakującej szóstce,
skoro nawet jego własna żona wbrew boskiemu nakazowi obejrzała się
za siebie, przez co zamieniona została w słup soli, zaś córki
upijając Lota obcowały z nim dochowując się potomstwa.

Pani sędzia ze szczecińskiego Sądu Okręgowego, skazując na 15 000
złotych grzywny i przeprosiny kobietę, która nazwała pedała,
pedałem, stanęła na wysokości zadania i wpisała się w obecną„mądrość
etapu”.

Brak lustracji w wymiarze sprawiedliwości spowodował, że pod
skrzydłami PRL-owskich sługusów wyrosły nam nowe kadry ideowych
funkcjonariuszy, którzy doskonale wyczuwają wiejące wiatry postępu i
świetnie orientują się, z której strony jest chlebek posmarowany.

I tak oto, nie słowa obelgi decydują o winie i karze, ale kto i
przeciw komu je wypowiada.

Ludwik Dorn został skazany za nazwanie dziennikarza „chłystkiem”.
Wojciech Cejrowski musiał ponieść konsekwencje przypisania
prezydentowi Kwaśniewskiemu „tłustego tyłka”. Stanisław P. dostał
rok więzienia w zawieszeniu za niepochlebne opinie o Lechu Wałęsie,
podobnie jak dwóch studentów skazanych na grzywny przez Sąd Rejonowy
w Brzegu. Za wznoszenie okrzyków przeciwko Kwaśniewskiemu
przebywającemu z gospodarską wizytą we Włodawie, skazani zostali
dwaj mężczyźni.

W 2001 roku sąd skazał Andrzeja Leppera na 20 000 zł grzywny za
obrazę głowy państwa (pamietny leń i nierób).

Polski wymiar sprawiedliwości puszcza jednak do nas oko i daje nam
do zrozumienia, że są osoby, które można lżyć do woli, nie ponosząc
żadnych konsekwencji.

W2006 roku Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył postępowanie wobec
bezdomnegoHuberta Hofmana z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość
czynu. Zarzucano mu słowne znieważanie Prezydenta RPLecha
Kaczyńskiego w grudniu2005. Pamiętny Hubert H. stał się medialną,
sezonową gwiazdą i ulubieńcem najwybitniejszych dziennikarzy z
Lisem, Sekielskim i Morozowskim na czele.

Nie uznano za obrazę nazwanie Lecha Kaczyńskiego „s…..synem” przez
noblistę Wałęsę. Nie ma znamion przestępstwa w nazywaniu obecnej
głowy państwa chamem czy alkoholikiem. Nic zdrożnego nie ma w
mówieniu o Prezydencie RP, przez salonowca Figurskiego przy
akompaniamencie chichotów, świętej krowy Wojewódzkiego "mały,
niedorozwinięty, głupi człowiek zwany prezydentem Polski Lechem
Kaczyńskim".

Pamiętam, jak po otwarciu przez profesora Józefa Szaniawskiego
muzeum poświęconego pamięci Ryszarda Kuklińskiego Gazeta Wyborcza
biła na alarm, że bezczeszczona jest flaga ZSRR, choć istniała już
Rosja z nowymi barwami narodowymi.

Ta sama gazeta, podobnie jak polski sąd nie widzi jednak nic
zdrożnego we wtykaniu polskich flag w psie gówna.

PRL-bis, w którym żyjemy nie zasługuje na szacunek jego obywateli.
Nie oczekujmy też poważnego traktowania przez inne państwa.

Właśnie jutro przejście graniczne w Medyce przekroczy rajd rowerowy
ukraińskiej młodzieży organizowany w hołdzie ludobójcy Polaków,
Stefanowi Banderze. W drodze do Sanoka kolarze z Ukrainy będą mijali
wioski, kiedyś spalone przez UPA.

Banderowcy widocznie tak się dobrze zasłużyli mordując 120-200
tysięcy polskich kobiet, mężczyzn i dzieci, że odpuszczono im
nawet „zwierzęcy antysemityzm”, który jak się okazuje nie jest
żadną, potępianą przez postępowy świat, zbrodniczą nienawiścią do
Żydów, a zwykłą cynicznie stosowaną pałką, której użycie poprzedza
opróżnianie kieszeni i portfeli polskim frajerom.

Dlatego niech nikt się nie dziwi, że salonowcy i polski rząd milczą,
kiedy deptana i bezczeszczona jest pamięć bestialsko pomordowanych
rodaków.


Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Temat: O mało co Gierek uczyniłby nas atomową potęgą!
O mało co Gierek uczyniłby nas atomową potęgą c.d
Według Józefa Szaniawskiego, pełnomocnika pułkownika Ryszarda Kuklińskiego,
Sowieci składowali broń atomową na terytorium Polski od połowy lat
sześćdziesiątych. W związku z tym wypowiedzi kolejnych polskich przywódców:
Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego, że w Polsce nie ma broni atomowej, były
jedynie czczą propagandą. - Rosjanie zakładali, że wojna w Europie potrwa od 7
do 18 dni, a do tego konieczne było użycie broni atomowej - twierdzi Józef
Szaniawski.


Scenariusz wojny


Według pragnącego zachować anonimowość pułkownika, w latach osiemdziesiątych
wykładowcy Akademii Obrony Narodowej, "wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę,
co oznacza wyrąbywanie atomowych korytarzy dla mających nacierać na Zachód
polskich dywizji. W razie wojny każdy dowódca dywizji zmechanizowanej miał w
ciągu dnia posunąć się o 60 kilometrów. Aby wykonać to zadanie, mógł
zadecydować o dokonaniu na swoim kierunku natarcia kilku uderzeń atomowych,
których wykonanie spoczywało na naszych wojskach rakietowych i lotnictwie".
Utworzenie za pomocą broni atomowej korytarzy dla nacierających wojsk
pancernych miało umożliwić tak szybkie zajęcie Europy Zachodniej, aby nie
zdążyły do niej przybyć z pomocą wojska amerykańskie. Polska generalicja
wiedziała jednak, że NATO opracowało plan mający nie dopuścić do realizacji
takiego scenariusza. Zakładał on, że wojska europejskich członków NATO powinny
się skupić jedynie na powstrzymaniu uderzenia pierwszego rzutu strategicznego
wojsk sowieckich stacjonujących we wschodnich Niemczech oraz armii NRD, CSRS i
PRL. Maszerujący w tym czasie z terenów obecnej Ukrainy i Białorusi drugi rzut
strategiczny wojsk sowieckich miał zatrzymać na linii Wisły zmasowany atak
atomowy. To pozwoliłoby dotrzeć do Europy wojskom amerykańskim, zanim osłabiony
nuklearnym ciosem drugi rzut strategiczny Układu Warszawskiego dotarłby do
rejonu walk toczonych pomiędzy Renem a Łabą. Łatwo można sobie wyobrazić, co
oznaczałoby dla Polski powstrzymanie przez NATO wojsk sowieckich w środku
naszego kraju przy użyciu broni atomowej. Tym bardziej że do akcji tej użyto by
nie kilku głowic, a większości ze świeżo zainstalowanych na Zachodzie atomowych
rakiet średniego zasięgu "Pershing", których celem stałyby się, między innymi,
wszystkie mosty na Wiśle, w tym i te na terenie Warszawy.

Dzisiaj, kiedy nie istnieje już Układ Warszawski, a sowieckie czołgi z braku
pieniędzy rdzewieją w koszarach lub zostały zniszczone w Czeczenii,
przedstawione powyżej scenariusze przypominają senne koszmary. Jednak jeszcze
20 lat temu atomowa apokalipsa była realną groźbą zarówno dla Europy, jak i
naszego kraju. Polacy mieli wziąć w niej czynny udział.

- Jaka szkoda Edzi że ci się to nie udało tego zrealizować..wtedy nie
musielibyśmy się bać tych Żydów...Gierek to był wielki człowiek z nim mogą się
równać tylko Kazimierz Wielki oraz płk Eugeniusz Kwiatkowski Wyświetl resztę wiadomości z tematu



Strona 2 z 4 • Wyszukiwarka znalazła 178 rezultatów • 1, 2, 3, 4